22 Wstęp

Druga sprawa, ze względu na którą wybrałem Tajlandię jako przykład wprowadzający w problematykę niniejszej książki, to próba demokratyzacji podjęta po kryzysie 1997 r. Tutaj jednak trudności znów mają charakter nie tylko lokalny, jak przekonują zwolennicy podejścia kulturowego. Transformacji politycznej nie da się odseparować od procesów ekonomicznych, a więc oddzielić od takich problemów jak neokolonialne zależności ekonomiczne, globalizacja czy działania międzynarodowego kapitału. Zależność między społeczeństwem, polityką i ekonomią ma jednak, moim zdaniem, charakter wielowymiarowy i nie da się sprowadzić ani do prostego oddziaływania bazy na nadbudowę, jak chcieli ortodoskyjni marksiści, ani do jednokierunkowej zależności między kulturą a gospodarką, jak przekonują dzisiaj zwolennicy podejścia kulturowego. Neoliberalna ideologia stara się zamaskować pęknięcie świata, w którym żyjemy, i uprzywilejowaną pozycję Północy w globalnym podziale pracy. Jednak ekonomia nie tłumaczy wszystkiego. Powtarzana w nieskończość dyskusja marksowskiego eko-nomizmu z weberowskim kulturalizmem brzmi już dzisiaj jak zacięta płyta. Słuchając jej, nie przybliżamy się nawet o odrobinę do zrozumienia ani sytuacji, w jakiej się obecnie znajdujemy, ani historii, która nas do niej doprowadziła, ani tym bardziej możliwych dróg dalszego rozwoju.

Demokratyzację oraz proces ogólnej modernizacji społeczeństw spoza obszaru kultury zachodniej można również traktować jako objaw szerszego zjawiska – niebywałej ekspansji kultury zachodniej. Cywilizacja zachodnia zbudowała w okresie ostatnich pięciu wieków imperium niemające precedensu w znanej nam historii ludzkości. Edward W. Said, amerykański historyk, f lolog i teoretyk kultury podaje taką oto statystykę:

Około roku 1800 potęgi zachodnie utrzymywały of cjalnie kontrolę nad 55 procentami powierzchni Ziemi, z czego w rzeczywistości kontrolowały około 35 procent. W roku 1878 liczba ta wzrosła do 67 procent, co oznacza przyrost o około 83 tysięcy mil kwadratowych rocznie. Do roku 1914 wskaźnik ten urósł do 240 tysięcy mil kwadratowych; Europa sprawowała wtedy kontrolę – w postaci kolonii, protektoratów, prowincji zamorskich i innych struktur dominacji – nad 85 procentami powierzchni Ziemi36.

Ta imponująca hegemonia Zachodu nad resztą planety miała postać nie tylko polityczną czy ekonomiczną. Oznaczała również eksport wzorów kultury zachodniej. Obce społeczeństwa zaczęły przejmować od nas – na

36 E.W. Said, Kultura i imperializm, tłum. M. Turowski, http://www.uni.wroc.pl/~tu-rowski/said.htm. Jest to wykład wygłoszony na York University, Toronto 10.2.1993.


Wstęp 23

własne życzenie lub pod presją – naukę, technikę, modę, sztukę oraz kuchnię. Dowody sukcesu „memów” naszej kultury widzimy na każdym kroku. Na wszystkich kontynentach żyją ludzie, którzy ubierają się po europejsku, komunikują za pomocą internetu i jedzą w restauracjach typu fast food. Jest to sytuacja asymetryczna. W naszej kulturze orientalna kuchnia czy dalekowschodnie ubrania stanowią jedynie rodzaj egzotycznego kuriozum wzbogacającego konsumpcyjną ofertę, a nie standard, do którego dążyłaby znacząca część społeczeństwa.

Na płaszczyźnie społeczno-politycznej wpływ Zachodu na resztę świata oznacza eksport naszych wzorców organizacji politycznej, a mówiąc bardziej precyzyjnie, eksport demokracji w jej liberalnej wersji. Wymyślony 2,5 tys. lat temu przez Greków sposób na zabezpieczenie sfery politycznej przed tyranią, połączony ze znacznie późniejszymi ideami liberalizmu, jest dzisiaj, zdaniem wielu teoretyków, uniwersalnym modelem optymalnej organizacji władzy, do którego zmierzać powinny wszystkie społeczeństwa37. Japonia, Indie, Turcja czy niektóre państwa Afryki oraz Ameryki Łacińskiej to przykład mniej lub bardziej udanych prób zainstalowania demokracji liberalnej poza obszarem kultury europejskiej. Jest to również kolejny przykład asymetrii w kontaktach między Zachodem a resztą świata, trudno byłoby bowiem wskazać na poważne próby wprowadzenia w Europie indyjskiego systemu kastowego czy japońskiego feudalizmu.

Rozprzestrzenianie się demokracji liberalnej wiąże się z zachodnim imperializmem i historią europejskiego kolonializmu. Te n stan rzeczy stanowi, według mnie, niemożliwą do usunięcia perspektywę analizy i poświęcę mu w książce wiele miejsca. Dzisiejszą sytuację komplikuje dodatkowo fakt, że demokracja liberalna bywa w procesie międzykulturowego transferu znacznie modyf kowana. Komponent demokratyczny dotyczący p r o c e d u r podejmowania decyzji politycznych ma na świecie o wiele większe wzięcie niż jej komponent liberalny, który ograniczać ma t r e ś ć owych decyzji38. Paradoksalnie może to prowadzić nie do większej wolności w zachodnim rozumieniu tego słowa (czyli na przykład wolności obyczajowej), ale do jej drastycznego zmniejszenia. Z tego też powodu stosunek zachodnich polityków do demokratyzacji tzw. Trzeciego Świata cechuje się pewną hipokryzją: wybory demokratyczne są dobre, ale tylko

37 Takiego zdania jest np. Francis Fukuyama, zob. Koniec historii, tłum. T. Bieroń, M. Wichrowski, Poznań 1996.

38 Zob. E. Wnuk-Lipiński, Świat międzyepoki. Globalizacja, demokracja, państwo narodowe, Kraków 2004, s. 10–11.


Creative Commons License Prawa do treści książki "Ciesz się późny wnuku! Kolonializm, globalizacja i demokracja radykalna." posiada Jan Sowa. Książka jest dostępna na licencji Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 Polska.