Wstęp 29
wy, wyraf nowany i lepszy ustrój, ale raczej chaos lub despotyzm. Optymizm dziejowy Marksa nie ma więc żadnego merytorycznego uzasadnienia i według jego własnych standardów myślenia naukowego powinien być odrzucony. O wiele bliższy prawdy jest Immanuel Wallerstein, kiedy komentując możliwy koniec świata, pisze: „Uprzywilejowani będą próbować stworzyć nowy rodzaj historycznego systemu, który będzie oparty na nierówności, hierarchiczny i stabilny. Mają przewagę w postaci władzy, pieniędzy i informacji do dyspozycji. Niechybnie sięgną po coś pomysłowego i możliwego do realizacji [podkreślenie - J.S.]”44. Z dzisiejszej perspektywy słowa te - napisane w połowie lat 90. - brzmią jak zapowiedź „globalnej wojny z terrorem”, będącej próbą dalszego narzucania globalnych reguł gry przez najbardziej uprzy-wilejowanego gracza45. Nie jest wykluczone, że zamiast większej wolności, upadek (neo)liberalnego status quo przyniesienie większe zniewolenie: rosnącą militaryzację ładu światowego, mnożące się wojny, zmniejszenie znaczenia instytucji międzynarodowych, zawężenie pola wolności indywidualnej i postępującą degradację środowiska. Właśnie dlatego warto ćwiczyć wyobraźnię i podejmując próby krytycznej analizy współczesności, budować jednocześnie utopijne wizje przyszłości. Gdyby historyczny determinizm był prawdą, moglibyśmy spokojnie siedzieć i czekać, aż kapitalizm wywróci się pod naporem własnych wewnętrznych sprzeczności, a z jego ruin spontanicznie zrodzi się lepszy świat. Nie wierzę, aby tak miało być, i dlatego wydaje mi się, że warto analizować rozmaite możliwości i szukać rozwiązań maksymalizujących równość oraz demokrację, nawet jeśli liczne autorytety twierdzą, że dla status quo nie ma alternatywy. Jeśli z kryzysu ma zrodzić się coś lepszego, będzie to tylko to, co wymyślimy. Dlatego też ostatni rozdział książki poświęcam przedstawieniu wizji dalszej demokratyzacji, która byłaby pełną realizacją ideałów leżących u podstaw demokracji jako formy organizacji zbiorowego działania i podejmowania decyzji.
44 I. Wallerstein, Koniec świata jaki znamy, tłum. M. Bilewicz, A.W. Jelonek, K.Tyszka, Warszawa 2004, s. 193.
45 Nie jest to bynajmniej teoria spiskowa. Cel ten został zdef niowany otwarcie w projekcie „New American Century”, zakładającym, że - poprzez rozbudowę siły militarnej - USA zdołają nadal kształtować ład światowy. Pod projektem tym w 1997 r. podpisali się m.in. architekci „wojny z terrorem”: Donald Rumsfeld, Dick Chaney i Paul Wolfowitz, zob. http://www.newamericancentury.org/. Krytyczna analiza znajduje się w Wikipedii: http://en.wikipedia.org/wiki/Project_for_the_New_American_Century