12 Wstęp

biznesowej elity lub uzyskiwał inne korzyści19. Szacuje się, że Filipiny straciły w ten sposób od kilkunastu do kilkudziesięciu mld dolarów20. Temat kolesiostwa w kontekście kryzysu azjatyckiego poruszano również w związku z problemami w Malezji, gdzie mniej więcej jedna trzecia f rm czerpała korzyści z nieformalnych związków z przedstawicielami władzy21. Kolejny kraj regionu z podobnymi patologiami to Indonezja, której były prezydent Mohamed Suharto został w 2004 r. uznany przez Transparen-cy International za najbardziej skorumpowanego szefa państwa w ciągu ostatnich dwudziestu lat22.

Lokalne czynniki kulturowe odegrały wielką rolę w wywołaniu azjatyckiego kryzysu, nie należy jednak wpadać w pułapkę wyjaśnień wyłącznie społeczno-kulturowych i abstrahować od globalnych procesów ekonomicznych. Skala problemów, które narosły w Tajlandii, przekroczyła poziom krytyczny między innymi dlatego, że kraj ten stał się przedmiotem masowych inwestycji międzynarodowego kapitału. Reguły gry dyktujące kształt stosunków w sferze publicznej okazały się niekompatybilne ze spektakularnym wzrostem gospodarczym. Powstaje oczywiste pytanie: czy w momencie dokonywania inwestycji zagraniczni biznesmeni nie zdawali sobie sprawy z problemów i ograniczeń opisanych w powyższych kilku paragrafach? Otóż wręcz przeciwnie – były one powszechnie znane, przebadane i przeanalizowane. Skorumpowany system gospodarczy państw Dalekiego Wschodu istniał od kilkudziesięciu lat. O łapówkach, fałszowaniu ksiąg podatkowych, malwersacjach, protekcjach, szczególnych przywilejach dla bogatych i innych praktykach, które ostatecznie sprawiły, że inwestycje w Tajlandii i innych krajach regionu nie przynosiły spodziewanych zysków, donosili od lat dziennikarze, naukowcy, eksperci i organizacje międzynarodowe. Inwestorzy konsekwentnie umniejszali jednak znaczenie podobnych informacji, uznając te zjawiska za konieczne ryzyko działania na rynkach azjatyckich. Panowało również przekonanie, że ich usunięcie wymagałoby daleko idącej ingeren-19 Zob. K. Kubota, H. Milner, Does More Democracy Lead to More Open Trade Re-gimes?, [b.m. i r.], s. 9.

20 Zob. A Country Study: Philippines (Federal Research Division, Library of Con-gress), red. Ronald E. Dolan, Washington 1993.

21 Zob. S. Johnson, T. Mitton, Cronyism and Capital Controls: Evidence from Ma-laysia, „Journal of Financial Economics” February 2003, s. 351–382.

22 Zob. Suharto Tops Corruption Rankings, „BBC News” 25.3.2004, http://news. bbc.co.uk/2/hi/business/3567745.stm.


Wstęp 13

cji państwa w gospodarkę, co stało w jaskrawej sprzeczności z doktryną neoliberalną, która po upadku bloku sowieckiego stała się w ekonomii nową ortodoksją23. Tak więc zamiast promować strukturalne przekształcenia mające na celu zasadniczą reformę gospodarki, uznawano, że problem musi rozwiązać się „sam” i „w sposób naturalny”, czyli dzięki mechanizmom wolnego rynku. Zabezpieczeniem przed pułapkami skorumpowanej gospodarki miało być, w opinii ekonomicznych komentatorów, odpowiednie balansowanie portfela, czyli inwestowanie w różnych krajach i we współpracy z różnymi partnerami lokalnymi. Zakładano, że nawet jeśli część z nich okaże się nieodpowiedzialna lub nieuczciwa, reszta inwestycji przyniesie wystarczająco duży zysk, aby całość była opłacalna24.

Ta k więc opisane powyżej problemy – korupcja, patronaż, kumoterstwo, standardy kulturowe takie jak kaurop i krieng jai – to tylko jedna strona medalu. Bezpośrednią przyczyną kryzysu azjatyckiego w 1997 r. było to samo, co przez poprzednie lata napędzało sięgający 10% rocznie wzrost dalekowschodnich gospodarek – ruch międzynarodowego kapitału. Cały proces jest dobrym przykładem działania inwestycyjnej bańki. Od początku lat 90. do państw Azji Południowo-Wschodniej zaczęły napływać wielkie ilości kapitału. Międzynarodowi inwestorzy, tacy jak George Soros czy John Merriweather i jego f rma inwestycyjna Long Term Capital Management, prześcigali się w lokowaniu pieniędzy na rynkach azjatyckich. Panowało powszechne przekonanie, że Daleki Wschód ma przed sobą dekady stabilnego wzrostu i będzie lokomotywą światowej gospodarki w XXI w. Szybkie zyski, osiągane na początku lat 90. w Tajlandii i innych krajach regionu, potwierdzały taką opinię, co przyciągało kolejne inwestycje, które napędzały gospodarkę i dalej utwierdzały wszystkich w przekonaniu, że mamy do czynienia z wielkim ekonomicznym boomem. Bańka rosła, a wskaźniki makroekonomiczne potwierdzały dobre samopoczucie inwestorów. W rzeczywistości wskaźniki windował jednak nie realny rozwój, ale jedynie przekonanie, że Daleki Wschód to f nansowe eldorado. Iluzją nie da się żyć wiecznie. W pewnym momencie stało się jasne, że pieniądze wpompowane w gospodarkę Tajlandii w większości przeznaczono na bezsensowne inwestycje, doraźną konsumpcję lub po prostu rozkradziono i zdefraudowano. Lokalne przedsięwzięcia – na przykład w patologicznie rozbuchanym

23 Na ten temat zob. L.C. Bresser Pereira, J.M. Maravall, A. Przeworski, Economic Reforms in New Democracies: A Social-Democratic Approach, Cambridge 1993, s. 18–20.

24 Zob. W. Bello, Asian Financial Crisis: T e Movie, „Focus on Trade” November– December 1998, no. 31.


Creative Commons License Prawa do treści książki "Ciesz się późny wnuku! Kolonializm, globalizacja i demokracja radykalna." posiada Jan Sowa. Książka jest dostępna na licencji Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 Polska.