24 Wstęp

wtedy, gdy dzięki nim do władzy dochodzą siły życzliwe wobec zachodniego zestawu wartości i sprzyjające polityce Północy, czyli interesom międzynarodowego kapitału, którego 80% – zgodnie z zasadą Pareto – skupione jest w rękach 20% uprzywilejowanych mieszkańców planety. Gdy na skutek wyborów ster rządów przejmują islamscy ekstremiści, jak w Algierii w 1994 r., lub politycy jawnie deklarujący chęć wywłaszczenia kapitalistów, zachodnie rządy często albo przymykają oko na zamach stanu dążący do ich obalenia, albo same go inicjują, jak miało to miejsce w Chile po wyborze Salvadora Allende na prezydenta kraju. Tymczasem, jak argumentuje Ernesto Laclau, z empirycznej analizy przemian politycznych w wielu krajach wynika, że w obliczu konf iktu liberalizmu i demokracji powinniśmy stawać po stronie ideałów demokratycznych, ponieważ jest bardziej prawdopodobne, że nieliberalna demokracja z czasem się z zliberalizuje niż że liberalna dyktatura podejmie próby demokratyzacji39.

Kolejną sprawą, która interesuje mnie w tej książce, jest możliwy sposób dopasowania demokracji do lokalnego krajobrazu kulturowego. Jak postaram się pokazać w pierwszym rozdziale, w porównaniu ze starożytną demokracją grecką takim dostosowaniem jest również nasz własny system rządu przedstawicielskiego stanowiący istotę demokracji liberalnej. Jak bardzo da się zmodyf kować demokrację, aby jej istota pozostała zachowana? Co jest tą istotą? Uczynienie ludu suwerenem czy może, jak argumentowali Popper i Schumpeter, skuteczne zabezpieczenie przed tyranią w jakiejkolwiek postaci?40. Czy w miejscach takich jak Indie lub Japonia, gdzie demokracja odniosła na pierwszy rzut oka wielki sukces, doszło do podobnych modyf kacji i czy nie czynią one z demokracji systemu fasadowego? Czy nie są to „demokracje potiomkinowskie”? Czy według oryginalnych standardów greckich nasza „demokracja przedstawicielska” nie jest również potiomkinowska? Oto niektóre z problemów, którymi zamierzam zająć się w tej książce. W tym celu postaram się zbadać obecny stan demokratyzacji krajów spoza cywilizacji zachodniej i poszukać jej społecznych oraz kulturowych korelatów. Ponieważ jednak, jak już wspomniałem, sukcesów i porażek demokratyzacji nie da się wyjaśnić w perspektywie wyłącznie lokalnej, spróbuję uwzględnić drugi czynnik: uwikłania wszystkich państw w sieć globalnych zależności. W tym celu niezbędna będzie

39 Zob. E. Laclau, Emancypacje, tłum. L. Koczanowicz [i in.], Wrocław [b.r.], s. 162.

40 Zob. K.R. Popper, Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie, t. 1: Platon, tłum. H. Kra-helska, Warszawa 1993.


Wstęp 25

rekonstrukcja korzeni Nowego (bez)Ładu Światowego, czyli globalizacji połączonej z ekonomicznym, militarnym i symbolicznym panowaniem Zachodu. Dominacja ta - pod postacią kolonializmu, który po dekoloni-zacji bardzo szybko zamienił się w neokolonializm ekonomiczny - odegrała wielką rolę w rozprzestrzenianiu demokracji, jak jednak postaram się pokazać, jest obecnie również jednym z podstawowych hamulców globalnej demokratyzacji.

Aby zamysł całości książki był jasny, chciałbym na wstępie nakreślić jej ogólną perspektywę teoretyczną. Interesuje mnie trajektoria dojścia do demokracji liberalnej, stawiam ją jednak również pod znakiem zapytania. Dlatego w ostatnim rozdziale staram się przedstawić możliwe ścieżki dalszej demokratyzacji demokracji liberalnych, chociaż zazwyczaj przyjmuje się, że są już one ukoronowaniem procesu politycznej i społecznej emancypacji.

Spór wokół demokracji liberalnej - jej wartości, norm postępowania i instytucji - jest dzisiaj niezaprzeczalnym faktem, podobnie jak przekonanie, że przeżywa ona kryzys. Debata jest skomplikowana i mamy w niej do czynienia nie z jedną, ale kilkoma liniami podziału. Pierwsza przebiega oczywiście między piewcami modelu liberalnego i jego krytykami. Z jednej strony mamy więc f lozofów, politologów, socjologów i innych intelektualistów, których ogólnie określić możemy jako „Fukuyama i S-ka”. Są oni przekonani, że (neo)liberalny status quo - czyli kombinacja (neo) liberalnego kapitalizmu i rządów przedstawicielskich - stanowi obiektywnie najdoskonalszy sposób możliwej organizacji wszelkich społeczeństw. Głównym problemem, zarówno teoretycznym, jak i praktycznym, nie jest więc, ich zdaniem, demokracja liberalna i neoliberalny kapitalizm jako modele życia społeczno-polityczno-ekonomicznego, ale pytanie o możliwe sposoby dojścia do nich. Po drugiej stronie mamy krytyków (neo)liberalnego status quo. Tutaj wśród teoretyków rysuje się jednak kolejna linia podziału: na tych, którzy - jak Anthony Giddens, Chantal Mouf e czy Ernesto Laclau -opowiadają się za reformami w obrębie modelu liberalnego, oraz tych, którzy - jak Slavoj Žižek, Immanuel Wallerstein czy Antonio Negri - uważają, że musi dojść do zerwania i konstrukcji nowego porządku społeczno-politycznego. Na poziomie polityki podział ten odpowiada z grubsza opozycji między socjaldemokracją a całym spektrum ruchów „wolnościowych”, antyglobalistycznych, anarchistycznych, (neo)komunistycznych itp. Zwolennicy radykalnego zerwania z liberalnym status quo nie tworzą też całkowicie spójnej grupy i mamy wśród nich do czynienia z kolejnymi, bardzo


Creative Commons License Prawa do treści książki "Ciesz się późny wnuku! Kolonializm, globalizacja i demokracja radykalna." posiada Jan Sowa. Książka jest dostępna na licencji Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 Polska.