Wstęp 25
rekonstrukcja korzeni Nowego (bez)Ładu Światowego, czyli globalizacji połączonej z ekonomicznym, militarnym i symbolicznym panowaniem Zachodu. Dominacja ta - pod postacią kolonializmu, który po dekoloni-zacji bardzo szybko zamienił się w neokolonializm ekonomiczny - odegrała wielką rolę w rozprzestrzenianiu demokracji, jak jednak postaram się pokazać, jest obecnie również jednym z podstawowych hamulców globalnej demokratyzacji.
Aby zamysł całości książki był jasny, chciałbym na wstępie nakreślić jej ogólną perspektywę teoretyczną. Interesuje mnie trajektoria dojścia do demokracji liberalnej, stawiam ją jednak również pod znakiem zapytania. Dlatego w ostatnim rozdziale staram się przedstawić możliwe ścieżki dalszej demokratyzacji demokracji liberalnych, chociaż zazwyczaj przyjmuje się, że są już one ukoronowaniem procesu politycznej i społecznej emancypacji.
Spór wokół demokracji liberalnej - jej wartości, norm postępowania i instytucji - jest dzisiaj niezaprzeczalnym faktem, podobnie jak przekonanie, że przeżywa ona kryzys. Debata jest skomplikowana i mamy w niej do czynienia nie z jedną, ale kilkoma liniami podziału. Pierwsza przebiega oczywiście między piewcami modelu liberalnego i jego krytykami. Z jednej strony mamy więc f lozofów, politologów, socjologów i innych intelektualistów, których ogólnie określić możemy jako „Fukuyama i S-ka”. Są oni przekonani, że (neo)liberalny status quo - czyli kombinacja (neo) liberalnego kapitalizmu i rządów przedstawicielskich - stanowi obiektywnie najdoskonalszy sposób możliwej organizacji wszelkich społeczeństw. Głównym problemem, zarówno teoretycznym, jak i praktycznym, nie jest więc, ich zdaniem, demokracja liberalna i neoliberalny kapitalizm jako modele życia społeczno-polityczno-ekonomicznego, ale pytanie o możliwe sposoby dojścia do nich. Po drugiej stronie mamy krytyków (neo)liberalnego status quo. Tutaj wśród teoretyków rysuje się jednak kolejna linia podziału: na tych, którzy - jak Anthony Giddens, Chantal Mouf e czy Ernesto Laclau -opowiadają się za reformami w obrębie modelu liberalnego, oraz tych, którzy - jak Slavoj Žižek, Immanuel Wallerstein czy Antonio Negri - uważają, że musi dojść do zerwania i konstrukcji nowego porządku społeczno-politycznego. Na poziomie polityki podział ten odpowiada z grubsza opozycji między socjaldemokracją a całym spektrum ruchów „wolnościowych”, antyglobalistycznych, anarchistycznych, (neo)komunistycznych itp. Zwolennicy radykalnego zerwania z liberalnym status quo nie tworzą też całkowicie spójnej grupy i mamy wśród nich do czynienia z kolejnymi, bardzo