NOWE RUCHY RELIGIJNE
19
Ciekawym przykładem recepcji tego dokumentu są materiały z sesji misyjno-pastoralnej, która odbyła się w listopadzie 1993 roku w Pieniężnie. Otóż wydaje się, że względną akceptację zyskują w oczach duchownych te ruchy, które skłonne są współpracować z Kościołem i nie decydują się na całkowite z nim zerwanie (to interpretowane jest jako błąd będący źródłem zła22). Ruchy niechętne współpracy (świadkowie Jehowy) lub znacznie się doktrynalnie od Kościoła różniące (Ruch Zjednoczeniowy) są krytykowane zdecydowanie i surowo. Oto co na przykład ma do powiedzenia o Ruchu Zjednoczeniowym ksiądz Zygmunt Pawłowicz: „Ruch Muna usiłuje przenieść do Polski swą sekciarską doktrynę i działalność organizacyjną, szkodliwą zarazem od strony nie tylko pseudoreligijnej, ale także społeczno-wychowawczej. [...] Ruch Muna w swej doktrynie i organizacji prezentuje zdecydowanie antychrześcijańską postawę i antyspołeczną działalność"23. Do rzadkości nie należą również specyficzne analizy współczesnego stanu kultury, w którym upatruje się przyczyn popularności nowych zjawisk religijnych. Mówi się na przykład o charakterystycznym obecnie „infantylizmie intelektualnym i atrofii moralnej", przestrzega się także, iż uczestnictwo w nowych ruchach religijnych raczej nie daje nadziei zbawienia24.
Dostrzeżona zostaje jednak inna strona zjawiska: nowe ruchy religijne wykorzystują słabe punkty katolickiego duszpasterstwa — niekompetencję duchownych, niekomunikatyw-ność języka25, nieczytelność symboli religijnych26. Kościół musi się więc zmienić, by znów się stać atrakcyjny dla wiernych. Proponuje się na przykład podjęcie próby popularyzacji wiary i translacji języka kościelnego na język potoczny, tworzenie małych wspólnot ze świeckimi liderami współpracującymi z proboszczem. Kościół ma zatem świadomość, iż