8

MARTA ZIMNIAK-HAŁAJKO

kie odwiedziły daną „sektę" najwyżej kilkakrotnie lub uczęszczały doń dłużej, ale się z jakichś przyczyn zawiodły i odeszły z ruchu, a więc w sposób naturalny skłonne są do jego krytyki. Tak wytwarza się obieg informacji oparty w przeważającej mierze na fikcji i negatywnych emocjach.

Za ekspertów w dziedzinie „niebezpiecznych sekt" uchodzą w opinii publicznej działacze ruchów antykultowych. Ruchów tych jest w Polsce kilkanaście i dzielą się one na dwie grupy. Pierwsza pozostaje w ścisłym związku z Kościołem katolickim, zwalczającym w sposób dość zdecydowany konkurencję religijną. W tej grupie najbardziej znanym i najczęściej obecnym w mediach ruchem jest Dominikańskie Centrum Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach w Polsce. Tak radykalne stanowisko Kościoła badacze religijności wiążą z kryzysem w Kościele katolickim, generującym wzorce agresywnego prozelityzmu4, tęsknotą Kościoła za uprzywilejowaną pozycją, jaką zajmował w okresie międzywojennym, bądź nadmiernymi mechanizmami obronnymi, wykształconymi w nim w okresie komunizmu5.

Do drugiej grupy należą ruchy członków rodzin, które nie mogą się pogodzić z przynależnością bliskich (zwłaszcza dzieci) do wspólnot neoreligijnych; jest zresztą zrozumiałe, iż każda - nie tylko związana z religią - zmiana poglądów i stylu życia jednego z członków rodziny może być trudna do zaakceptowania. Najbardziej dynamiczną działalność w tej grupie prowadzi Stowarzyszenie Ruch Obrony Rodziny i Jednostki (wydało ono między innymi książkę zatytułowaną Sekty - ekspansja zła). Ciekawe, że ruchy te mają katolicki i - co z tym związane - w pewnym stopniu narodowy charakter. Mówią więc o odciąganiu z Kościoła „najlepszych dusz", niższości innych niż katolicka religii (na przykład hinduizmu, który zdaniem członków Ruchu Obrony Rodziny i Jednostki „przemy-


NOWE RUCHY RELIGIJNE

9

cany" jest chociażby w kreskówkach), konieczności pomocy kapłana lub egzorcysty w przypadku opętania przez sekty (opętanie wedle nich jest skutkiem podstępnego wciągnięcia do sekty przez „bombardowanie miłością", a następnie „prania mózgu"), a także zagrożeniu bezpieczeństwa państwa. Członków nowych ruchów religijnych obwiniają o rozbijanie rodzin, porywanie dzieci i zmuszanie ich do niewolniczej, wyniszczającej fizycznie pracy - mówią też o głodzeniu, molestowaniu seksualnym bądź orgiach itp., oskarżają niekiedy o handel bronią i narkotykami oraz morderstwa6.

Członkowie ruchów antykultowych jako antidotum na szkodliwe działanie sekt polecają (prócz egzorcyzmu) „de-programowanie". Jest to zabieg stosowany przez psychiatrę wobec osoby, która została — nierzadko siłą — zmuszona do opuszczenia wybranej przez siebie wspólnoty religijnej. Zarówno koncepcja prania mózgu, jak i deprogramowania opierają się na założeniu, iż człowiek w istocie jest bezwolny i skłonny do bezkrytycznego poddawania się psychologicznym manipulacjom. Rytuał deprogramowania budzi dość żywe reakcje w środowisku psychologów religii. „De-programowanie — pisze James T. Richardson — obejmuje zatrzymanie przy pomocy siły i pozbawienie wolności członka nowego ruchu religijnego, dokonane przez pseudoprofesjo-nalistów, wynajętych przez rodzinę delikwenta w celu dokonania zmiany jego wierzeń. Usiłowania dokonania tej zmiany polegają na zastraszeniu i wykonywaniu czynów świętokradczych wobec systemu wierzeń deprogramowane-go"7. „Deprogramowanie" bywa określane jako nowy egzor-cyzm i prawdziwe „pranie mózgu"8.

Do kręgów antykultowej opozycji można zaliczyć więc Kościół katolicki i tradycyjne struktury rodzinne, relacje medialne, pewien nurt psychologii i psychiatrii, a także insty-


Creative Commons License Prawa do treści książki "Raj oswojony" posiada Marta Zimniak-Hałajko. Książka jest dostępna na licencji Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne 3.0 Polska.