9
polskiej penetracji dobrze uzmysławia Epitaphium Cretcovii Jana Kochanowskiego, gdzie granicę wschodnią wyznacza Ganges, południową Nil, północną Dniepr a zachodnią Ren.4 Być może nieograniczoność i elastyczność właściwa wyobrażeniom społeczeństwa doby staropolskiej wynikała ze świadomości, iż oni sami, sarmaci i ich kultura, postrzegani byli częstokroć z punktu widzenia Zachodu jako egzotyczni właśnie. Przypomnijmy, że słynna manufaktura miśnieńska długo wypuszczała w świat, obok porcelany naśladującej produkty chińskie czy japońskie, także farfurkowe figurki polskich szlachciców przy karabelach. Nie łudźmy się, ta postawa dotrwała również i do naszego, XX wieku. Jeszcze w wydanej w 1943 roku książce L'exotisme dans la peinture francaise du XVIIIe siècle Andrée Maubert dokładnie na tych samych prawach co „chinoiseries" i „turqueries" potraktował też „egzotykę polską" (co prawda również rosyjską, saksońską i hiszpańską). Omówił ją na przykładzie obrazów i grafiki Jana Piotra Norblina, wskazując jednak na kontynuację u Michałowskiego, Kossaka, Brandta, Gierymskiego i Chełmońskiego. Otóż francuski badacz jako egzotyczną potraktował tematykę wiejską, w tym w szczególności Norblinowskie przedstawienia festynów wieśniaczych, modnych w całym wieku XVIII, doskonale nam znanych, których my nigdy przecież jako egzotycznych byśmy nie potraktowali.5
*
W podtytule niniejszej pracy zostało użyte określenie: „wybrane problemy", co może sugerować niejednakowe potraktowanie różnych obszarów pola badawczego pod względem szczegółowości opisu. Należy się chyba zatem wyjaśnienie. Początkowo, w pierwotnym zamiarze piszącego leżało ograniczenie pola obserwacji do barokowej poezji, przy czym na równych prawach zostały potraktowane zarówno te teksty, które są zapisem autentycznych przeżyć związanych z zetknięciem się z „obcymi" krainami i kulturami, jak i te, które egzotyczności szukały jedynie mocą artystycznej wyobraźni, bez żadnego przemieszczania się w przestrzeni. Rychło jednak okazało się, że tak powstały obraz nie tylko raziłby swoją fragmentarycznością, ale co gorsza podstawowe wątki ideowe i estetyczne, na których nam najbardziej zależy, uległyby niezrozumiałemu przerwaniu lub ich pokazanie w ogóle nie byłoby możliwe. Chcąc nie chcąc włączenie całościowego kontekstu piśmiennictwa i kultury staropolskiej okazało się konieczne - przy czym
4 Myślę, że w tych nazwach geograficznych należy widzieć raczej zakres potencjalnych możliwości niż rzeczywiste miejsce pobytu Erazma Kretkowskiego, o którym wiemy jedynie, że był w Turcji w 1538 roku.
5 Por. A. Maubert, L 'exotisme dans la peinture francaise du XVIIIe siècle, Paris 1943, szczególnie s. 132-134.