12

trum handlowe na trasie karawan, aż po VI w. n.e., gdy stanowiła ona siedzibę diecezji podporządkowanej Kościołowi bizantyńskiemu.1 Najważniejszy jest jednak okres od 106 r. n.e. (do 285 r. n.e.), gdy cesarz Trajan anektował państwo Nabatej-czyków, a Petrę wyznaczył na stolicę prowincji rzymskiej (Provincia Arabia). Z tego czasu pochodzi gigantyczny amfiteatr, gdzie odbywały się walki gladiatorów, a także wspaniałe, wykute w skale świątynie i grobowce, w których ku naszemu zdumieniu odnajdujemy te wszystkie cechy i elementy, które zwykliśmy uważać za szczególnie charakterystyczne, a częstokroć tylko właściwe architekturze europejskiego baroku. Dwukondygnacyjne fasady zbudowane są na zasadzie wyłamywania ku przodowi i cofania do tyłu całych mas architektonicznych, flankowanych pełnymi kolumnami, rzadziej płaskimi pilastrami o klasycznych porządkach. Wspólny rytm dotyczy ściany, strefy belkowania, często też frontonu. Daje to oczywiście bardzo bogate efekty światłocieniowe. Dodatkowo, gdy dolna część fasady jest w środkowym segmencie wklęsła, górna zazwyczaj wypukła, w kształcie tolosu. Otwory okienne, prostokątne, alternowane są naprzemiennie naczółkami trójkątnymi i segmentowymi. Frontony portyków umieszczone bywają na tle równej im attyki. Przykłady można by mnożyć.2 Nade wszystko jednak sam ogólny kształt i kompozycja fasad grobowców z Petry do złudzenia przypomina elewacje kościołów barokowych. Podobieństwa są tak zaskakująco daleko posunięte, iż historycy sztuki nie uchylają się nawet dokonywać konkretnych zestawień. Deir w Petrze to jakby „pierwowzór" słynnej świątyni S. Andrea delia Valle w Rzymie Carla Mademy (ważniejszej, jak się ostatnio okazuje, dla całego wczesnego baroku europejskiego niż nawet II Gesu3). El Khasne to jakby środkowa część fasad kościołów S. Agnese na Piazza Navona w Rzymie Francesca Borrominiego i św. Karola Boromeusza w Wiedniu, słynnego dzieła Johanna Bernharda Fischera von Erlach - przynajmniej tak sprawę ujmuje w swej ostatniej pracy Antoni Maśliński.4 Przypadek najwybit-

1 Co wiązać można z miejscową tradycją, głoszącą, iż tutaj właśnie najpierw Abraham wybudował ołtarz, aby złożyć ofiarę z Izaaka, a później Mojżesz, prowadząc swój lud przez pustynię, uderzeniem laski wydobył wodę ze skały.

2 Patrz - A. Maśliński, Barok. Apogeum sztuki nowożytnej. Fasady, w: Studia nad sztuką renesansu i baroku, red. A. Maśliński, t. 2, Lublin 1993, s. 8-16.

3 W tym również dla naszego krakowskiego kościoła śś. Piotra i Pawła, stanowiącego najwybitniejszy zabytek wczesnego baroku w Polsce. Według Mariusza Karpowicza, wzorzec II Gesu oddziałał tylko na sam projekt i wstępną fazę budowy polskiej świątyni. Ostateczny jednak kształt, jak też szczegółowe rozwiązania, od momentu gdy kierownictwo nad budową przejął Matteo Castello, budowla zawdzięcza inspiracjom płynącym z bardziej „awangardowego" wówczas wzorca S. Andrea delia Valle: Por. M. Karpowicz, Matteo Castello architekt wczesnego baroku, Warszawa 1994, s. 56-63.

4 Antoni Maśliński uzupełnia szereg swoich zestawień odpowiednim doborem ilustracji i zdjęć. Por. A. Maśliński, op. cit., s. 9-11,13.


13

niejszego architekta austriackiego późnego baroku jest szczególny. Fischer von Erlach reprezentuje już bowiem fazę poszukiwań twórczych właściwą pierwszej połowie XVIII wieku. Jego dzieło Entwurf einer historischen Architektur ukazało się drukiem w 1721 roku. Rzeczywiście prowadził on studia nad budowlami żydowskimi, egipskimi, syryjskimi, perskimi, starogreckimi, także tureckimi, chińskimi, indyjskimi, a nawet syjamskimi. Powszechnie też bywa uważany za pioniera swoistego, osiemnastowiecznego „eklektyzmu" i historyzmu, polegającego na łączeniu rozmaitych stylów architektonicznych razem - czego wiedeński kościół św. Karola Boromeusza jest właśnie doskonałym przykładem.

Nieco inaczej jest w przypadku włoskich architektów, zarówno wczesnego baroku (Maderna) jak i dojrzałego (Borromini). Tutaj nie dysponujemy danymi, które uprawomocniłyby przypuszczenie, iż w sposób świadomy wzorowali się na konkretnych obiektach z Syrii czy Jordanii - chociaż takiej ewentualności wykluczyć całkowicie nie można. W grę wchodzić mogły poza tym różnego rodzaju wpływy pośrednie, których prześledzić po prostu nie sposób. Ale nawet gdy i z tego zrezygnujemy to i tak uzupełnienie barokowego „rodowodu" o ów rozdział wschodni wydaje się cenne i pożyteczne. Wszystko bowiem wskazuje na to, iż to właśnie owa „azjańska", chciałoby się powiedzieć, interpretacja wzorców sztuki Cesarstwa Rzymskiego, jaka dokonała się w odległych prowincjach imperium i jaka była wynikiem zetknięcia się świata klasycznego z odmienną kulturą i mentalnością ludów Bliskiego Wschodu, że ona to właśnie najbliższa jest wysiłkom artystów baroku, których temperament, gusty, „niespokojny" światopogląd wreszcie, dynamizowały i przekształcały tradycję antyczną- gdyż, przy uznaniu jej za wciąż obowiązującą, były w gruncie rzeczy wobec niej odmienne. Zarówno w przypadku anonimowych twórców skalnych grobowców z Petry, jak i ludzi takich jak Borromini czy Maderna, było to jakby „szamotanie się" w ciasnym gorsecie uznanych antycznych wzorców, „szamotanie" twórcze i niespokojne, łakomym okiem zerkające na antyklasyczną potrzebę bogactwa, dziwaczności, sugestywnej malowniczości. Nic dziwnego, że w jednym jak i w drugim przypadku dało to w efekcie operowanie spiętrzonymi, stłoczonymi masami murów i porządków architektonicznych, pobudzające wyobraźnię efekty światłocieniowe, zagadkowe przenikanie się wklęsłości i wypukłości, profuzję detalu architektonicznego, celowo dążącą do wrażenia przeładowania. Barok europejski był bowiem w swojej najgłębszej istocie również „azjański", jeżeli przez to rozumieć będziemy protest przeciw jałowej nudzie i poprawności klasycznych wzorców. Mit orientu natomiast, jego kulturowo przyjęta i akceptowana wizja, mająca swe źródła zarówno u rzymskich kosmografów jak nade wszystko w tradycji biblijnej, dawała nadzieję poszukiwanej „nieregularności", całkowicie nieskromnego bogactwa i przeładowania, sensualnej witalności, a przede wszystkim kuszącej nowo-


Creative Commons License Prawa do treści książki "Egzotyzm w literaturze staropolskiej : wybrane problemy" posiada Marek Prejs. Książka jest dostępna na licencji Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne 3.0 Polska.