17
pięknem, a co brzydotą, my sami o tym decydujemy, w zależności od całego splotu towarzyszących okoliczności. Benedykt Spinoza w swych listach zilustrował to odwołując się do działania mikroskopu:
„Otóż piękno, czcigodny Panie, to nie tyle jakość oglądanego przedmiotu, ile efekt, który powstaje u oglądającego przedmiot człowieka. Gdyby wzrok nasz miał bliższy lub dalszy zasięg, niż to faktycznie ma miejsce, albo gdyby konstytucja nasza była innego rodzaju, to rzeczy, które teraz zdają się nam piękne, przedstawiałyby się jako brzydkie, brzydkie natomiast - jako piękne. Najpiękniejsza dłoń oglądana przez mikroskop wyda się czymś ohydnym."13
Ów relatywizm, widziany początkowo przede wszystkim na płaszczyźnie indywidualnej i psychologicznej, w drugiej połowie XVII wieku nabiera także wymiaru kulturowego i socjologicznego. Również uzus, tradycja własnej kultury, czy grupy społecznej, decyduje, że coś uznajemy za piękne, a coś za brzydkie. Bynajmniej wcale nie rozum. Najtrafniej wyraził to chyba budowniczy Luwru - Cla-ude Perrault. Pisał:
„Są nawet w architekturze formy, które rozumowi i zdrowemu rozsądkowi powinny wydać się brzydkie i rażące, a które przyzwyczajenie uczyniło znośnymi."14
To dość zaskakujące stanowisko, jak na akademika i twórcę architektury klasycy-stycznej. Trzeba jednak pamiętać, że zaczął się czas wielkich przemian, ów „kryzys świadomości europejskiej lat 1680-1715", jak go nazwał Paul Hazard15, podczas którego Europa, uświadamiając sobie istnienie innych kultur, głównie Bliskiego i Dalekiego Wschodu, musiała się pogodzić z całkowitą względnością swoich własnych norm, dotąd uznawanych za jedyne. O skutkach tego powiemy szerzej w następnych rozdziałach. Tutaj przypomnijmy, że brat znakomitego architekta, znany pisarz, Charles, w nieco późniejszej Parallele des anciens et des modernes (1692) zasadę relatywizmu kulturowego, również na przykładzie architektury, głosił już z całą otwartością na tej podstawie wyróżniając dwie odmiany piękna - uniwersalne, wywodzące się ze świata natury i drugie kształtowane przez cywilizacyjne konwencje:
„Różnorodność proporcji we wszystkich porządkach architektury wskazuje, że są one dowolne i że ich piękno ma podstawę jedynie w konwencji ludzkiej i przyzwyczajeniu. Aby lepiej wyjaśnić
13 Tamże, s. 352.
14 Tamże s. 391.
5 P. Hazard, Kryzys świadomości europejskiej 1680-1715, tłum. J. Lalewicz, A. Siemek, Warszawa 1974, passim.