10

starałem się, aby przynajmniej poezja baroku zachowała uprzywilejowaną pozycję, jeżeli chodzi o stopień dokładności badawczego oglądu. Z drugiej strony nie odważyłem się (i nie odważyłbym się w dalszym ciągu) książki uznać za ujęcie całościowe i wyczerpujące - a to z prostej przyczyny. Każdy, kto ma zamiar zajmować się tym tematem, musi zmierzyć się z olbrzymim i słabo przebadanym obszarem relacji poselskich - głównie z Turcji. Musi - gdyż bardzo szeroka i elastyczna kategorii „literackości" w odniesieniu do całej doby staropolskiej w najmniejszym stopniu z tego obowiązku go nie zwalnia. Materiał to zresztą wartościowy, wciąż czekający na swego badacza (kiedyś Jan Reychman zapowiadał, że się z nim upora).6 Jednak jego uwzględnienie w całości lub nawet w większym tylko zakresie rozsadziłoby od środka tę pracę, która przecież inne niż dokumentalne, czy rejestracyjne, wytycza sobie cele. Całkowite zaś pominięcie tego materiału byłoby rzecz jasna błędem jeszcze większym. Postanowiłem zatem przyjąć rozwiązanie w moim mniemaniu kompromisowe, to znaczy poddać bliższemu oglądowi te relacje, które w mojej opinii poza wartością historyczną cechuje wysoki stopień zorganizowania artystycznego, w tym, co dla mnie najważniejsze, duże nasycenie elementami fikcji literackiej. Oczywiście każdy taki wybór jest czysto subiektywny i dyskusyjny i o jego trafności zadecyduje sam czytelnik, poznając kolejne rozdziały tej pracy. Mam jednak pełną świadomość daleko posuniętej niedoskonałości tego rozwiązania, mogącego pozostawiać wrażenie niedosytu, choć w sposób oczywisty wymuszonego ogromem samego materiału.

I jeszcze jedna uwaga końcowa. W znanym tomie Egzotyzm w literaturze, zawierającym materiały z konferencji naukowej o tym samym tytule7, zabrakło wypowiedzi reprezentującej dział piśmiennictwa staropolskiego. Niech ta, nieco wstydliwa dla naszego środowiska, luka posłuży za usprawiedliwienie podjętego tu wysiłku.

6 Trudno bowiem ujęcie, jakie proponuje dość dawna praca: Dyplomaci w dawnych czasach. Relacje staropolskie z XVI-XVIII stulecia, oprac. A. Przyboś, R. Żelewski, Kraków 1959, uznać za wystarczające, przynajmniej z historycznoliterackiego punktu widzenia. Ogranicza ona bowiem swe zainteresowania (zgodnie z tytułem) tylko do protokołu dyplomatycznego i pod tym względem dobiera fragmenty przedrukowanych relacji. Twardowski został potraktowany tu marginesowo a Franciszek Gościecki w ogóle nie występuje.

7 Egzotyzm w literaturze, red. E. Kuźma, Szczecin 1990.


Wszystkie drogi prowadzą na Wschód

Ex oriente lux. Ale nie tylko. Obok wiary również historiozofia a także estetyka prowadziły wyobraźnię ludzi doby staropolskiej, w tym w szczególności baroku sarmackiego, na Wschód, do pierwotnej ojczyzny, czasu młodości duszy. I aczkolwiek ścieżki to nie całkiem jasne, częstokroć dziwnie powikłane, o niektórych z nich spróbujemy opowiedzieć.

Gdy w 1812 roku podróżnik szwajcarski, Johann Ludwig Burckhardt, penetrując odludne, skaliste tereny dzisiejszej Jordanii, natrafił w końcu na długi i głęboki wąwóz Siq, a po jego przebyciu ujrzał nagle na wprost przed sobą wspaniałą „barokową" fasadę skalistego grobowca Ed-Deir (miejsce pochówku ostatniego króla Nabatejczyków - Rabella), wiedział już, że oto po siedmiuset latach zapomnienia przywraca światu legendarną stolicę państwa Nabatejczyków - Pe-trę; nie w pełni chyba sobie jednak uświadamiał, że jego odkrycie przy okazji odnajduje owo brakujące „ogniwo", bez którego wytłumaczenie genezy sztuki europejskiego baroku, w tym zaś w szczególności barokowej architektury, było zawsze niezadowalające i tylko cząstkowe. Tak na przykład nie umiano wskazać na antyczny wzorzec dla barokowej fasady, zarówno tej kościelnej jak i pałacowej, chociaż same detale architektoniczne, jak i zastosowane porządki, tradycję sztuki Cesarstwa Rzymskiego jednoznacznie sugerowały. Brano jednak pod uwagę zabytki z czasów rzymskich tylko na terenie Europy... i to był właśnie ów podstawowy błąd. Okazało się bowiem, iż barok rzeczywiście wyrasta z tradycji antyku rzymskiego, ale nie w jego redakcji europejskiej, lecz właśnie bliskowschodniej i północnoafrykańskiej, gdzie wzorce sztuki imperium nakładały się na miejscowe tendencje i upodobania. Fundamentalna dla tego tematu synteza Margaret Lytte-lon: Baroąue Architecture in Classical Antiąuity (London 1974) pokazała powyższe zjawisko nie tylko na przykładzie obiektów Petry, ale także między innymi Palmiry, Baalbek (dzisiejsza Syria), czy też Leptis Magna w Libii i Timgadu na terenach Algierii. Wszystko jednak zaczęło się właśnie od Petry. Owo wykute w skale miasto, stolica Nabatejczyków, posiada dość różnorodne obiekty, co zresztą odzwierciedla jej burzliwą historię, począwszy od IV w. p.n.e., gdy było to cen-


Creative Commons License Prawa do treści książki "Egzotyzm w literaturze staropolskiej : wybrane problemy" posiada Marek Prejs. Książka jest dostępna na licencji Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne 3.0 Polska.