zywałam na to w innym miejscu (Tarkowska, 1990). A tak się oto złożyło w dziejach nauk społecznych, że przez dłuższy czas właśnie w ramach antropologii, a nie socjologii, rozwijały się badania nad czasem.

Tytułem pewnego usprawiedliwienia można dodać, że problematyka czasu rozumianego jako element kultury, świadomości społecznej, myślenia potocznego nie jest tematem łatwym - tak jak w ogóle nie są nim kategorie myśli potocznej. Ponieważ nie są one najczęściej werbalizowane, a nawet uświadamiane, ponieważ znajdują wyraz raczej w działaniu niż w słowie, wymagają szczególnych technik badawczych, odmiennych od tradycyjnie stosowanej w socjologii ankiety. Antropologia, z właściwym jej warsztatem, z jakościowymi technikami zbierania i analizy danych od dawna zajmowała się tą problematyką, gromadząc obszerną wiedzę empiryczną na temat stosunku do czasu, koncepcji czasu, dominujących orientacji i perspektyw czasu w różnych społeczeństwach, grupach, kulturach i podkulturach. Nie bez powodu, jak sądzę, problematyka dramatycznych zmian w stosunku Polaków do przyszłości w okresie stanu wojennego najpełniej pojawiła się w książce amerykańskiego antropologa, Janiny Wedel: trzeba było warsztatu i wrażliwości antropologa, by dostrzec wagę i zakres tego zjawiska.

Trzeba było również właściwego perspektywie antropologicznej „spojrzenia z zewnątrz", by dostrzec samo to zjawisko3. Kategoria czasu, jak wszystkie kategorie myśli potocznej, z racji swej „oczywistości", „zwykłości", „naturalnego" wbudowania w życie codzienne jest szczególnie trudnym i opornym przedmiotem badań, wymagającym perspektyw i narzędzi czyniących je problematycznymi. Warunek ten spełnia z jednej strony perspektywa „z zewnątrz", z drugiej zaś - sytuacje wyjątkowe, naruszające oczywistość życia codziennego i potocznego doświadczenia, oraz ukazujące w nowym świetle „zwykłe", „naturalne" jego elementy. Tak też jest z kategorią czasu, z dostrzeżeniem jej i sproblematyzowaniem. Nie bez powodu najwięcej bodaj informacji o stosunku do czasu zawierają zapisy literackie, osobiste komentarze na temat zachodzących wydarzeń i różnego rodzaju dzienniki, rejestrujące czas niezwykły. Dzienniki, z natury swej będące „opowieścią o czasie", z reguły zawierają element namysłu nad upływem czasu, nad przemijaniem, nad przeszłością i przyszłością, nad „tajemnicą czasu". W jeszcze większym stopniu dotyczy to dzienników „czasu wojny" czy „czasów internowania", a także zapisów

3 Mogłabym tu powołać się na własne doświadczenie: wyniki moich obserwacji na temat czasu w życiu codziennym społeczeństwa amerykańskiego zaskakiwały Amerykanów, którym je przedstawiałam. Zgadzając się z moimi ustaleniami, przyznawali, że nigdy nie zastanawiali się nad swoimi zachowaniami temporalnymi.

12


stanów wyjątkowych w jednostkowej biografii, wprowadzających aktywności nieregularne. Są to takie wydarzenia jak nagła choroba, wyjazd, uwięzienie. Pisał o tym Kazimierz Brandys w Miesiącach: „Tryb dnia i pory nocy, obyczaje codzienności, terminy kalendarza, posiłki i sen, wszystko wyleciało w powietrze od jednej ekspolozji. Choroba, jak wybuch wojny, rozwala konstrukcję czasu, porządek rzeczywistości i myśli. Z tą jedynie różnicą, że wojna jest katasrofą powszechną, choroba natomiast wybiera jednostkę niejako przez upatrzenie i robi z nią to samo, ale pokątnie, na boku" (Brandys, 1981: 7).

Podobne efekty - w sensie zaburzenia rytmu czasu - powoduje wyjazd, zmiana otoczenia i zwykłej przestrzeni życia. Na odmienny od rutyny życia codziennego rytm czasu „na studiach, w wojsku czy poza krajem" wskazywał jeden z autorów dzienników analizowanych w dalszych rozdziałach tej książki („Normalka", 1978: 212)4.

Również uwięzienie, z racji naruszenia rytmu codzienności wprowadzające nowe struktury czasu, zmusza tym samym do refleksji nad czasem: „ Bo cóż jest w więzieniu najważniejsze? Oczywiście czas. Czas mijający... Czytałem wtedy dużo o czasie. Czy może w każdej książce, którą czytałem, odnajdywałem refleksje o czasie..." - pisał Jacek Kuroń w swojej autobiografii (Kuroń, 1989: 307-308). Można dodać, że dokładnie to samo, tylko innym językiem wyrażone, twierdzi socjolog czasu, gdy wskazuje, że czas jest najbardziej znaczącym wymiarem totalnego aspektu instytucji totalnych (Zerubavel, 1981).

W stytuacjach wyjątkowych w skali osobistego życia lub w wymiarze zbiorowym przemijanie czasu, stosunek do przeszłości czy do przyszłości stają się problemami wymagającymi refleksji i jasnego się wobec nich określenia. Dlatego też temporalny wymiar świadomości społecznej w takich okresach wydaje się szczególnie ważnym i szczególnie ciekawym tematem badawczym.

Truizmem jest twierdzenie, że spośród znanych w dziejach społeczeństw i kultur najbardziej zainteresowane i zaabsorbowane czasem są społeczeństwa współczesne. Na kluczową i ciągle wzrastającą rolę czasu w cywilizacji współczesnej, w życiu człowieka współczesnego od lat wskazują badacze różnych specjalności. Pośrednim tego objawem mogą być rozwijające się lawinowo w ostatnich 2-3 dekadach nowe kierunki badań nad czasem, nowe dyscypliny, nowe formy instytucjonalizacji tych zainteresowań; są one próbą sprostania potrzebom współczesności.

Fascynacje problemami czasu, charakteryzujące cywilizację współczesną przybierają różne formy w różnego typu społeczeństwach i jest to również pro-

4 Są to dzienniki pisane na konkurs z cyklu „Miesiąc mojego życia". Cytując ich fragmenty podaję najpierw pseudonim autora, pod jakim dziennik był opublikowany, następnie rok wydania zbioru i stronę.

13


Creative Commons License Prawa do treści książki "Czas w życiu Polaków" posiada Elżbieta Tarkowska. Książka jest dostępna na licencji Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne 3.0 Polska.