blem wart uwagi, który nie powinien niknąć w cieniu przekonania o cywilizacyjnych uniwersaliach. Owe fascynacje wyrażają się bądź to w dominacji zegara i czasu ilościowego w życiu społecznym, bądź to w występowaniu różnych czasów jakościowych: mitycznego, magicznego, religijnego; w dążeniach do kształtowania zaplanowanej przyszłości, bądź też w odwołaniach do przeszłości i w uwspółcześnianiu jakichś jej fragmentów.

Przypadek współczesnego społeczeństwa polskiego z charakterystycznymi dlań fascynacjami temporalnymi wydaje się zasługiwać na uwagę badaczy z wielu względów. Może być niemal podręcznikową egzemplifikacją zmian zachodzących w stosunku do czasu w związku ze zmianami dokonującymi się w innych sferach życia społecznego.

Polska lat osiemdziesiątych to kraj długotrwałego kryzysu politycznego, społecznego, gospodarczego, to społeczeństwo podlegające głębokim zmianom i przekształceniom, wraz ze wszystkimi skutkami, jakie tego rodzaju sytuacje historycznej nieciągłości powodują w życiu społecznym i w świadomości jednostek. Charakter wydarzeń zachodzących w Polsce, których istota polega na przerwaniu ciągłości, na permanentnej niestabilności, narzuca konieczność stosowania kategorii temporalnych jako kategorii opisu i rozumienia tego rodzaju sytuacji. Widać to wyraźnie w języku stosowanym w życiu codziennym, w tekstach publicystycznych czy literackich, a także w naukach społecznych. Posługuje się on terminologią odwołującą się do kategorii czasu jakościowego, nieciągłego, szczególnego. Taki charakter ma np. termin "kryzys"5, który na trwałe wszedł do języka, jakim opisuje się rzeczywistość polską lat osiemdziesiątych, stał się kategorią świadomości potocznej, sposobem codziennego myślenia Polaków o otaczającej ich rzeczywistości. Spory o adekwatną nazwę dla przeżywanych przemian ustrojowych - rewolucja, restauracja, transformacja, itd. - to również odwołania do kategorii temporalnych, i to do kategorii czasu jakościowego.

Z tego punktu widzenia bardzo ciekawy jest okres przełomu lat 1989-1990, gdy to ujawniły się w szczególnie wyrazistej postaci różne zjawiska jak najściślej związane z czasem. Publicystyka tego okresu pełna jest charakterystycznych odwołań do terminologii temporalnej: czytamy o „okresie przejściowym", o „świadomości kresu pewnej epoki", o „przyspieszeniu wstrzymanego czasu". Hasła języka propagandy w wyborach prezydenckich z 1990 roku - „przyspieszenia" czy „nowego początku" - wprost nawiązują do kategorii temporalnych6.

5 O jak najściślejszym powiązaniu „kryzysu" z „czasem" mówią teksty zawarte w tomie O kryzysie z cyklu „Rozmowy w Castel Gandolfo" (O kryzysie 1990).

6 Również temporalne aspekty propagandy w kampanii wyborczej z jesieni 1991 roku, z mani-

14


Co więcej, sam czas jako taki, wyrażający się w tempie przeprowadzanych zmian, stał się obiektem walki politycznej.

Socjologowie i publicyści wskazywali na zjawiska „trwania w oczekiwaniu", „wielkiego czekania", na „postawy oczekiwania", „dążenia do przeczekania", charakteryzujące reakcje jednostek, zbiorowości, instytucji na reformy gospodarcze 1990 roku (Kolarska-Bobińska, 1990; Paradowska, 1990; Rykowski, 1990; Staniszkis, 1990). Odwołując się do pewnej koncepcji z socjologii czasu 7 można by społeczeństwo polskie tego okresu, tzn. przełomu 1989-1990 określić mianem społeczeństwa czekającego8, które żyje w poczuciu zawieszenia, tymczasowości, stanu przejściowego, z obawami wobec niejasnej i niepewnej przyszłości, ale i z pewną nadzieją na zmianę. Ta charakterystyka nie odnosi się tylko do okresu ostatniego; orientacja „na przeczekanie", bierne postawy czekania, poczucie tymczasowości i rezygnacja z myślenia zorientowanego w przyszłość są trwalszym elementem systemów wartości, świadomości społecznej i stylu życia społczeństwa polskiego, są głębiej zakorzenione w doświadczeniach ostatniego półwiecza. Ukazanie tego kompleksu zjawisk, ich przemian i ciągłości jest jednym z celów mojej pracy.

Charakterystyczną cechą świadomości społecznej Polaków w dłuższym przedziale czasu jest orientacja prezentystyczna; żyją oni w „kulturze teraźniejszości" ze wszystkimi konsekwencjami tej sytuacji w różnych dziedzinach życia społecznego: w sferze stosunków między ludźmi, w sposobie wartościowania rzeczywistości. Jedną z takich konsekwencji jest odnotowywana Powszechnie potrzeba sacrum. W sytuacji wszechogarniającej, nieustruktura-lizowanej, zmiennej teraźniejszości zaznacza się bardzo wyraźnie potrzeba święta, czasu niezwykłego, który dostarczałby punktów czasowego uporządkowania.

Pulacjami przeszłością i przyszłością przez najprzeróżniejsze partie, to również fascynujący temat dla chronosocjologa.

7 Określenia waiting culture w stosunku do instytucji medycznych i relacji lekarz - pacjent, używa Ronald Frankenberg (1988).

8 To metaforyczne i sugestywne określenie ma pewną wadę: wydaje się wyrażać dążenie do objęcia tym terminem całego społeczeństwa. By uniknąć nieporozumień wyjaśniam, iż terminu „społeczeństwo czekające" używam nie empirycznie, lecz modelowo, dla określenia pewnego typu mentalności i zachowań, niewątpliwie obecnych w społeczeństwie polskim i niewątpliwie wartych uwagi badaczy zjawisk społecznych. Nie wypowiadam się natomiast na temat zasięgu tych, jak i innych zjawisk temporalnych, gdyż nie mam odpowiednich danych empirycznych. Terminu „społeczeństwo czekające" używam analogicznie, jak używa się dziś dla określenia zupełnie innych zjawisk terminu „społeczeństwo obywatelskie". Gdyby spróbować jakkolwiek liczyć być może okazałoby się, że liczniejsze jest dziś w Polsce „społeczeństwo czekające" niż „społeczeństwo obywatelskie".

15


Creative Commons License Prawa do treści książki "Czas w życiu Polaków" posiada Elżbieta Tarkowska. Książka jest dostępna na licencji Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne 3.0 Polska.