one współcześnie. A zatem pragnę wpro-
14
wadzić pojęcie uniwersum archetypów, analogicznie do pojęć uni-
wersum symbolicznego (Berger i Luckmann, 1966/1983), pola
organizacyjnego (DiMaggio i Powell, 1983) i czasoprzestrzeni orga-
nizacyjnej (Czarniawska i Joerges, 1994).
Uniwersum archetypów jest uwarunkowanym historycznie
(czas) i geograficznie (przestrzeń) zbiorem elementów czy też
ciągów elementów możliwych do wykorzystania przy konstrukcji
aktualnej rzeczywistości organizacyjnej. Są to zatem potencjalne
pola organizacyjne, z których jedne materializują się, a inne nie.
^ole archetypów istnieje zawsze, ale staje się widoczne w dobie
bardzo intensywnych zmian. W pozostałych okresach rozwoju
społeczeństw jest ono latentne, czyli niewidoczne. Aktualna baza
worzenia nowych rozwiązań jest więc bardzo szeroka, ale i og-
raniczona. Teraźniejszość staje się zrozumiała, a nawet oczywi-
sta w kontekście przeszłości. Przyszłość jest niemożliwa do jed-
noznacznego przewidzenia i określenia, poza tym, co zawiera
w sobie teraźniejszość na poziomie aktualnego uniwersum ar-
chetypów.
Celem moich rozważań jest przede wszystkim zrozumienie tera-
źniejszości oraz poszukiwanie różnych archetypicznych elementów
kreujących i hamujących zmianę. Zdolność do zmiany jest bo-
wiem jedną z właściwości kultury, bynajmniej nie oczywistą. By
została ujawniona, musi współgrać szereg uwarunkowań konteks-
tualnych. Nie wystarczy sama administracyjna deklaracja, że pod-
Jete zostaną zmiany — deklaracja taka może co najwyżej wy-
baczać możliwą przestrzeń swobody działania, która dopiero
w praktyce zostanie zapełniona (lub nie) przez aktorów.
Symboliści odrzucają metodologię zakładającą udowadnianie
tez, szczególnie przez czystą dedukcję. Wątek ten podejmuję
szerzej w rozdziale pierwszym. Obecnie zasygnalizuję jedynie, że
w badaniach symbolistycznych celem jest budowa modeli i/lub
typologii ułatwiających zrozumienie złożonych zjawisk (społecz-
nych). Tradyq'a anglosaska postępowanie takie określa mianem
nustracji tezy. Symboliści mówią zaś o interpretacji. I ja też
Pozostanę przy tej terminologii. Układ pracy podporządkowany
będzie zatem zasadom interpretacji — możliwie szerokie naświe-
15