Tą drogą dokonywał się także swoisty awans polityczny regionu czy, używając języka potocznego, „likwidowanie kompleksów". Proces ten uległ przyspieszeniu za Wazów, których panowanie, jak już wspomniano, było ważnym okresem w dziejach Mazowsza i jego związków z Koroną. Podjęta w 1596 r. przez Zygmunta III po pożarze zamku na Wawelu decyzja o przeniesieniu królewskiej rezydencji do Warszawy — co faktycznie nastąpiło dopiero po zakończeniu kampanii smoleńskiej 1611 r. — była swoistym ukoronowaniem wzrastającej od połowy XVI w. (a zwłaszcza od pierwszej wolnej elekcji ) politycznej roli Mazowsza. I choć w świadomości Polaków jeszcze w dobie „potopu"8 stolicą państwa był Kraków, lecz to w Warszawie, w otoczeniu monarchy i na sejmach, zapadały najistotniejsze dla Rzeczypospolitej decyzje. Miało to niezwykle pozytywny wpływ na rozwój ekonomiczny mazowieckich miast, a zwłaszcza samej Warszawy, która nawet dotknięta klęskami żywiołowymi (np. w roku 1602 nawiedził miasto orkan, w 1603 kra zniosła most na Wiśle, w 1607 dużą część miasta strawił pożar itd.) szybko dźwigała się ze zniszczeń. Inwazja Karola Gustawa w 1655 r. w gwałtowny sposób przerwała rozwój Mazowsza, które aż do 1657 r. stało się teatrem operacyjnym kolejnych kampanii armii szwedzkiej, brandenburskiej, polskiej, litewskiej, a wreszcie rujnującego najazdu wojsk siedmiogrodzkich Jerzego Rakoczego. Warszawa, zajęta przez Szwedów już na początku września 1655 r., została brutalnie złupiona, a wysoka kontrybucja nałożona na obywateli miasta zrujnowała niejedną rodzinę. Jeszcze większe zniszczenia poczyniły okupujące stolicę przez zaledwie pięć dni wojska siedmiogrodzkie. Potop szwedzki spowodował ruinę nie tylko Warszawy (choć niewątpliwie jej straty były największe), ale i innych mazowieckich miast, wystawionych przez wiele miesięcy na łup różnojęzycznych wojsk, które, posuwając się ku wyznaczonym strategicznym celom, paliły i grabiły wszystko po drodze. Nie było chyba na Mazowszu zakątka, który nie ucierpiałby w wyniku działań wojennych. Prawie 10% wszystkich mazowieckich wsi zostało doszczętnie zniszczonych. Niektóre osady nigdy nie podniosły się ze zniszczeń. W wyniku wojny dramatycznie spadła liczba ludności, co tylko częściowo było bezpośrednim rezultatem prowadzonych walk, znacznie większe bowiem straty spowodowały szerzące się epidemie. Po „potopie" Mazow

wsze weszło w okres długotrwałego kryzysu ekonomicznego, z którego potrafiła wydobyć się tylko Warszawa. 14Ciężka sytuacja gospodarcza, szczególnie dotkliwa dla mniej zamożnej szlachty, doprowadziła w całej Rzeczypospolitej do głębokich przemian społecznych. Jedną z nich było coraz silniejsze uzależnienie ekonomiczne szlachty od magnaterii i towarzyszące temu uzależnienie polityczne. Proces ten nie ominął Mazowsza, gdzie głównymi ofiarami wojny byli kmiecie oraz ubodzy, choć szlachetnie urodzeni, zagrodowcy. Dla tych ostatnich bardzo często jedyną szansą na znalezienie zajęcia i polepszenie swego stanu majątkowego były rozrastające się w tym samym czasie stołeczne rezydencje magnackie i będące ich zapleczem posiadłości ziemskie. U schyłku panowania Wazów życie ekonomiczne trzech mazowieckich województw, tak jak i innych regionów Rzeczypospolitej, zostało zdominowane przez wielkie rody magnackie, nie tylko wywodzące się — jak Krasińscy — z Mazowsza, lecz także małopolskie czy litewskie. Majątkowa potęga ułatwiała Lubomirskim, Radziwiłłom czy Sanguszkom pozyskiwanie stronników wśród szlachty mazowieckiej, choć proces ten przebiegał znacznie wolniej aniżeli w innych dzielnicach, co doskonale widać na przykładzie działalności fundamentalnej instytucji życia politycznego każdego województwa — sejmiku. RODZAJE SEJMIKÓW Podobnie jak w całej Rzeczypospolitej, sejmiki na Mazowszu były podstawowym organem przedstawicielskim, a w XVII stuleciu także samorządowym, zamieszkującej tę prowincję szlachty. I podobnie jak w całym kraju, tak i na Mazowszu różne były rodzaje sejmikowych zgromadzeń. Najważniejsze funkcje spełniały sejmiki związane z działalnością sejmu walnego — przedsejmowe, posejmowe i relacyjne. Z tą tradycyjną typologią nie zgadza się A. Lityński, proponujący w jej miejsce tezę o jedności sejmiku9. Nie było, jego zdaniem, wielu różnych sejmików, lecz jeden — wykonujący różne funkcje (poselskie, relacyjne itd.), czy to na jednej sesji, czy też na kilku posiedzeniach. Bliższa jest nam koncepcja A. Lityńskiego, choć nie możemy w pełni i jednoznacznie jej zaakceptować. Mazowiecka praktyka dostarcza bowiem przykładów na poparcie zarówno nowych sądów (tych więcej), jak i tradycyjnych. W systemie ustrojowym Rzeczypospolitej, gdzie monarcha miał ograniczone możliwości prowadzenia polityki bez akceptacji społecznej, wsze- 15

Creative Commons License Prawa do treści książki "Sejmiki mazowieckie w dobie Wazów" posiada Jolanta Choińska-Mika. Książka jest dostępna na licencji Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne 3.0 Polska.