18 Ewa Majewska, Janek Sowa
nalnych, stąd nie ma wśród publikowanych tu autorów i autorek osób aktywnie działających w partiach politycznych lub przedstawicieli środowisk z nimi związanych. Wielu autorów publikujących w niniejszym tomie łączy też niechęć do zinstytucjonalizowanej polityki, zwłaszcza w takiej formie, jaką obserwujemy obecnie w Polsce. Niedawne przechylenie równowagi politycznej radykalnie w prawo spowodowało, że „lewica” prezentuje sama siebie jako ostoję wolności, równości i praw człowieka. Nie należy jednak zapominać, że polskie wojska wysłał do Iraku „lewicowy” prezydent, przy aktywnym poparciu „lewicowego” rządu i „lewicowego” parlamentu. Polska instytucjonalna „lewica” była przy władzy przez prawie połowę ostatnich piętnastu lat, a mimo to kwestie tak kluczowe dla lewicy jak status Kościoła katolickiego, prawa kobiet i mniejszości seksualnych czy niwelowanie społecznych nierówności spowodowanych gwałtownym i bezwzględnym urynkowieniem gospodarki nie cieszyły się zainteresowaniem partii „lewicowych”. Z tego powodu ostatnia rzecz, jakiej byśmy chcieli, to wystąpić jako intelektualne zaplecze SLD. Ukłon, jaki ta partia ostatnio czyni w stronę niezależnych środowisk lewicowych jest w naszej ocenie zabiegiem czysto marketingowym. Konformistycznego charakteru „nowego” SLD dowiodła negatywna reakcja władz Sojuszu na wypowiedź Joanny Senyszyn, posłanki SLD, która w czasie Parady Równości dowcipnie sparafrazowała wezwanie Jana Pawła II do „odnowy oblicza tej ziemi”.
Oprócz instytucjonalnej polityki istnieje również wielki sektor organizacji pozarządowych, o których