Od redaktorów. Neoliberalizm… 17

niczącą, nie wszystkie z nich są za wprowadzaniem jej za pomocą rewolucji. Podział na „reformistów” i „rewolucjonistów” przestał w pewnym momencie odgrywać w tych ruchach większą rolę, może dzięki temu, iż prawa rozmaitych grup, takich jak kobiety, osoby niehete-roseksualne, migranci czy pracownicy, są nadal gwarantowane przez państwa, których demontażem zajmują się obecnie nie tylko politycy, ale również koncerny i – szerzej – środowiska biznesowe. W takiej sytuacji część ruchów antyglobalistycznych z uznaniem patrzy na rozmaite formy lokalnej demokracji uczestniczącej organizowane wewnątrz coraz bardziej neoliberalnych państw10.

Z tych powodów przedstawienie różnorodnej, ale jednak spójnej panoramy dyskursów krytycznych wobec neoliberalnej hegemonii nie było łatwe. Staraliśmy się, by teksty nie stanowiły wyłącznie elaboratów dyskursu akademickiego, ale by balansowały na pograniczu społecznego zaangażowania i studium wybranego zagadnienia. Autorzy i autorki pochodzą z różnych miejsc, pracują w różnych zawodach i uczestniczą lub uczestniczyli w bardzo różnych ruchach społecznych. Niektórzy są związani z uniwersytetami, inni nie.

Zależało nam na tym, by w antologii reprezentowane były głosy ruchów i grup oddolnych i nieinstytucjo-10 Dobry przegląd miast działających na zasadzie demokracji uczestniczącej znajduje się w książce Rafała Górskiego Demokracja Uczestnicząca, wydanej przez wolnościowe wydawnictwo Bractwo Trojka w 2004 roku w Poznaniu. Więcej na http://www.bractwo-trojka.prv.pl/.


18 Ewa Majewska, Janek Sowa

nalnych, stąd nie ma wśród publikowanych tu autorów i autorek osób aktywnie działających w partiach politycznych lub przedstawicieli środowisk z nimi związanych. Wielu autorów publikujących w niniejszym tomie łączy też niechęć do zinstytucjonalizowanej polityki, zwłaszcza w takiej formie, jaką obserwujemy obecnie w Polsce. Niedawne przechylenie równowagi politycznej radykalnie w prawo spowodowało, że „lewica” prezentuje sama siebie jako ostoję wolności, równości i praw człowieka. Nie należy jednak zapominać, że polskie wojska wysłał do Iraku „lewicowy” prezydent, przy aktywnym poparciu „lewicowego” rządu i „lewicowego” parlamentu. Polska instytucjonalna „lewica” była przy władzy przez prawie połowę ostatnich piętnastu lat, a mimo to kwestie tak kluczowe dla lewicy jak status Kościoła katolickiego, prawa kobiet i mniejszości seksualnych czy niwelowanie społecznych nierówności spowodowanych gwałtownym i bezwzględnym urynkowieniem gospodarki nie cieszyły się zainteresowaniem partii „lewicowych”. Z tego powodu ostatnia rzecz, jakiej byśmy chcieli, to wystąpić jako intelektualne zaplecze SLD. Ukłon, jaki ta partia ostatnio czyni w stronę niezależnych środowisk lewicowych jest w naszej ocenie zabiegiem czysto marketingowym. Konformistycznego charakteru „nowego” SLD dowiodła negatywna reakcja władz Sojuszu na wypowiedź Joanny Senyszyn, posłanki SLD, która w czasie Parady Równości dowcipnie sparafrazowała wezwanie Jana Pawła II do „odnowy oblicza tej ziemi”.

Oprócz instytucjonalnej polityki istnieje również wielki sektor organizacji pozarządowych, o których


Creative Commons License Prawa do treści książki "Umysł zniewolony 2 : Neoliberalizm i jego krytyki" posiada Jan Sowa. Książka jest dostępna na licencji Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0 Polska.