Idei, ale również umożliwiła i uzasadniła konieczność nowe-
go spojrzenia na całokształt związanych z Brzozowskim za-
gadnień.
6
nej roli, jedną ręką — żeby użyć stylistyki oskarży-
cieli Brzozowskiego - zabijając Plehwego, drugą zaś
wydając swoich współpracowników współpracowni-
kom tegoż Plehwego. Dopiero przypadek spowodował
zdemaskowanie „największego prowokatora wszyst-
kich czasów". Chętniej zresztą zajmowano się wów-
czas _ w zgodzie z .potoczną atmosferą kulturalną
epoki - jego zagadkową psychologią niż socjalno-
-politycznym mechanizmem samej afery. Wiedza
o tym, ze policja może aresztować policję, nie była
jeszcze wówczas przedmiotem towarzyskiej konwer-
sacji, chociaż od czasów Fouchégo i Ostatniego wcie-
lenia Vautrina winna należeć do integralnych skład-
ników kultury europejskiej. Tegoż 14 stycznia, praw-
dopodobnie około południa, otrzymuje Brzozowski
wiadomość o pozytywnym dla Burcewa wyniku śledz-
twa eserow, zniknięciu Azefa, równoznacznym z jego
przyznaniem się do winy, i komunikacie w tej spra-
wie, który CKR SR ogłosił 8 stycznia 1909 roku.
w sądzie partyjnym nad Azefem brali między inny-
mi udział legendarni bohaterowie Płomieni, działacze
^rodnej Woli _ Wiera Figner i Herman Łopatin.
Autor Płomieni dobrze rozumiał, że tym samym Wie-
ra Figner, „Antygona o spiżowym sercu", i Herman
°Patin, „przed którym chyliły się z uszanowaniem
S1We §ł°wy starców", siłą rzeczy znaleźli się po stro-
me Jego oskarżycieli. Obie te charakterystyki, wyjęte
2 powieści, odnosiły się do okresu sprzed lat prawie
^■zydziestu, między lutym 1880 a marcem 1881 roku.
lerwsza z tych dat oznacza nieudany zamach Chał-
Unna na Aleksandra II w Pałacu Zimowym, druga
zas ^bicie cara na ulicy Małej Sadowej w Petersbur-
gu- Na Sadowej drugą i ostatnią bombę rzucał Polak,
gnący Hryniewiecki, wraz z Waryńskim członek re-
o ucyjnego koła polskiego w petersburskim Insty-
16 Tecnnologicznym i żarliwy jednocześnie wy-
7