miałe. Być może ono właśnie jest kluczem do powsta- nia Płomieni.

Jedynym bowiem możliwym wyjaśnieniem genezy owych ciężkich fizycznie i moralnie tygodni może być trwająca przez pierwsze półrocze 1907 roku sprawa lwowska Brzozowskiego, bezpośrednio wywołana pu- blikacją zeznań z 1898 roku. Prowadzona wokół wy- . kładów i zeznań kampania polityczna spowodowała rozłam w Bratniej Pomocy Słuchaczów Politechniki Lwowskiej. Nowo powstałe „endekujące" Towarzystwo Wzajemnej Pomocy oskarżyło Bratnią Pomoc o to, że „solidaryzuje się ona z człowiekiem, który naruszył zasady etyki społecznej". Kilkakrotne konferencje po- jednawcze urządzane z inicjatywy profesury i władz uczelni nie dawały rezultatu, ponieważ „młodzież na- rodowa" obstawała przy postulacie oczyszczenia się Bratniaka z zarzutów stawianych mu z powodu spra- wy Brzozowskiego. W końcu czerwca Wydział Bratniej Pomocy zdecydował się na jednostronne zwołanie sądu złożonego z przedstawicieli towarzystw niezaangażo- wanych w ten spór.

Mniej ważne jest dla nas to, że sąd ten „składał się" dwa lata i ostatecznie niekorzystna dla Brzozowskiego jego decyzja zapadła w marcu 1909 roku, a więc już w czasie trwania sądu krakowskiego. Ważniejsze jest to, że przez całe pierwsze półrocze 1907 roku, w któ- rym powstał zamysł Płomieni i została napisana więk- sza ich część, ta „nad wszelki wyraz niepokojąca {go] sprawa" nie straciła na aktualności. I to ona spowo- dowała ów kilkutygodniowy okres „niebywałej apatii i stępienia". Mamy pełne prawo sądzić, że Brzozowski o przebiegu tej sprawy jest poinformowany. W liście z 17 czerwca zapytuje Rafała Bubera: „Nad wszelki wyraz niepokoi mnie sprawa Bratniej Pomocy [...] na wszystko proszę napisać mii, jak sprawa stoi, całą

42

prawdę"37. Ten niepokój nie był zapewne s


spowodo- wany tylko troską o właściwą atmosferę życia stu- denckiego w Politechnice Lwowskiej — trwanie tej sprawy nie pozwalało bowiem zapomnieć o owym ujawnionym, wstydliwym dokumencie, pewnych nie- zwykle osobliwych i osobistych jego fragmentach oraz przemilczeniach we własnych wyjaśnieniach. Na które zresztą wówczas, takie są zdaje się reguły poli- tycznej konfrontacji, nikt nie zwrócił uwagi. Pamię- tał o nich na pewno jednak sam autor. W dwa dni po powyższym zapytaniu pisze on o skończeniu Pło- mieni jak o czymś oczywistym, chociaż od roku, kiedy pojawił się zarys pomysłu (czerwiec 1906), o tytule ta- kim i planie powieści nie było mowy. „W tych czasach skończę Płomienie" (19 czerwca 1907). W miesiąc póź- niej autor wyraża nadzieję, że powieść tę skończy za trzy, cztery dni (27 lipca 1907); w liście z pierwszych dni sierpnia wspomina, że pracuje nad rozdziałem o zamachu na Aleksandra II (rozdział XVII tomu II). Wszystko zatem wskazuje na poprawność naszego ro- zumowania. Płomienie były komentarzem tego, czego nie komentowały żadne oświadczenia.

Oto kolejne rezultaty tego rozumowania: rękopisem, o którym mowa w liście z dnia 17 sierpnia 1907 roku, przy czym sądząc ze sformułowań rękopis ten musiał być wysłany do Lwowa między 10 a 17 sierpnia, był rękopis Płomieni. Zostały one zatem napisane między 27 kwietnia 1907 roku (wiadomo, że wówczas powstała Ulica Świętego Marcina) a 17 sierpnia tegoż roku. Po kilkutygodniowym „okresie niebywałej apatii i stępie-

87 Tamże, t. I. s. 364. Szczegółowe omówienie przebiegu sprawy lwowskiej Brzozowskiego zawiera publikacja XLII Sprawozdanie roczne Wydziału Towarzystwa Bratniej Pomocy Słuchaczy Politechniki Lwowskiej na rok 1906/1907. Lwów 1907. Obszerne informacje w komentarzach M. Sroki do Listów, t. I, s. 250—258, 261—272, 365—367.

43


Creative Commons License Prawa do treści książki "Stanisław Brzozowski - kształtowanie myśli krytycznej" posiada Andrzej Mencwel. Książka jest dostępna na licencji Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne 3.0 Polska.