zyjmowała ona przeciwstawienie pol-
skości — niepolskości, chciała odpowiedzieć na pyta-
nie, jaka jest wewnętrzna treść polskości. Ściślej rzecz
biorąc, nie uznawała ona bycia Polakiem za wartość
samą w sobie, ponieważ wpierw chciała ona wiedzieć,
co należy z Polską uczynić, aby stała się ona warto-
ścią. W tej perspektywie Polska mogła się stać war-
tością tylko dzięki takiemu samoprzekształceniu, któ-
re byłoby zdolne uczynić ją nieodzownym składni-
kiem powszechnych procesów dziejowych. Dokument
ten zatem może być traktowany jako jedno z pierw-
szych świadectw polemicznych próbujących odsłonić
nieuchronną degenerację idei narodowej, wtedy kie-
dy zostaje ona oderwana od uniwersalizujących ją
składników. A takim uniwersalizującym komponen-
tem tej idei na przełomie wieków mogła już być tylko
idea zniesienia nierówności społecznych łącząca orga-
nicznie naród z rdzeniem historycznych procesów po-
wszechnych. Ewolucja radykalizmu narodowego, od
pierwszego „Głosu" począwszy, a na polityce Koła
Polskiego w Dumie skończywszy (nie docierając na-
wet do Obozu Wielkiej Polski), wymownie prawdę tę
ilustruje30. Z tego punktu widzenia owa wzmianka
o nieznajomości dzieł najpoważniejszych polskich pi-
sarzy w kręgach patriotycznych jest symptomatycz-
na. Wskazuje ona bowiem pewną tradycję myślenia
Polaków o Polsce z historycznego sensu przeciwstaw-
ną owej postawie pierwszej. Nie bez zasadniczych hi-
storiozoficznych uzasadnień autor tego zdania napisze
potem, że „romantyzm polski filozofię swoją posiada",
oraz: „Wierzę [...], że mamy w nim istotnie prawdziwe
8» Por. J. J. Terej: Idee, mity, realia. Szkice do dziejów na-
rodowej demokracji. Warszawa 1971, zwłaszcza s. 7—83. Także
A. Micewski: Roman Dmowski. Warszawa 1971, zwłaszcza
s. 13—136.
3*