dokumentu nie uświadamia sobie jeszcze rzeczywi- stych wymiarów tego dylematu. Dokona się to dopiero siedem lat później w gwałtownych polemikach poli- tycznych prowadzonych w okresie rewolucji 1905— 1907 roku. Niemniej jednak główne napięcia tego tekstu organizują się wokół przedstawionych powy- żej przeciwstawień w ich zaczątkowej postaci. Ponie- waż jego autor jest tutaj raczej przez dylemat ten rozrywany, niż przeżywa go świadomie.

Wyraźnie dochodzący do głosu w tym dokumencie konflikt dwóch wzorów kulturowych, ogólnoludzkiego i narodowego, wydaje się ponadto układać w pewien paradoks, który nazwiemy tutaj paradoksem „czystej" idei niepodległości. Wynika z niego bowiem, że w sy- tuacji podbitego narodu świadomy jego obywatel miał do wyboru dwie postawy — pierwszą, która wa- loryzowała najwyżej samo przeciwstawienie się za- borcy, oraz drugą, która za najwyższą wartość uwa- żała pracę nad wewnętrzną treścią narodu. Najbar- dziej spektakularnym sposobem tego przeciwstawienia była polityczna konspiracja, prowadząca do sakraliza- cji aktu politycznego oderwanego od jego społecznej treści. Ostatecznie było się Polakiem, potwierdzało się swą polskość wyłącznie przez samo przeciwstawie- nie, a polskość zostawała w ten sposób pozbawiona własnej, wewnętrznej, niepodległe wypracowanej tre- ści. Niepodległość określała się paradoksalnie przez zależność, a polskość tylko przez przeciwstawienie niepolskości. Fenomenologia możliwych praktycznych metamorfoz tej postawy stanowi jeden z zasadniczych nurtów twórczości autora Legendy Młodej Polski, aż do owego drastycznego sformułowania z eseju o Mau- rycym Mochnaokim: „W Polsce i[...] szlachcic zupio- rzały bije się na barkach twórczego pracującego czło- wieka ze szlachcicem zeświniałym".

Postawa druga zakładała odmienną hierarchię war-

34

tości. Zanim prz


zyjmowała ona przeciwstawienie pol- skości — niepolskości, chciała odpowiedzieć na pyta- nie, jaka jest wewnętrzna treść polskości. Ściślej rzecz biorąc, nie uznawała ona bycia Polakiem za wartość samą w sobie, ponieważ wpierw chciała ona wiedzieć, co należy z Polską uczynić, aby stała się ona warto- ścią. W tej perspektywie Polska mogła się stać war- tością tylko dzięki takiemu samoprzekształceniu, któ- re byłoby zdolne uczynić ją nieodzownym składni- kiem powszechnych procesów dziejowych. Dokument ten zatem może być traktowany jako jedno z pierw- szych świadectw polemicznych próbujących odsłonić nieuchronną degenerację idei narodowej, wtedy kie- dy zostaje ona oderwana od uniwersalizujących ją składników. A takim uniwersalizującym komponen- tem tej idei na przełomie wieków mogła już być tylko idea zniesienia nierówności społecznych łącząca orga- nicznie naród z rdzeniem historycznych procesów po- wszechnych. Ewolucja radykalizmu narodowego, od pierwszego „Głosu" począwszy, a na polityce Koła Polskiego w Dumie skończywszy (nie docierając na- wet do Obozu Wielkiej Polski), wymownie prawdę tę ilustruje30. Z tego punktu widzenia owa wzmianka o nieznajomości dzieł najpoważniejszych polskich pi- sarzy w kręgach patriotycznych jest symptomatycz- na. Wskazuje ona bowiem pewną tradycję myślenia Polaków o Polsce z historycznego sensu przeciwstaw- ną owej postawie pierwszej. Nie bez zasadniczych hi- storiozoficznych uzasadnień autor tego zdania napisze potem, że „romantyzm polski filozofię swoją posiada", oraz: „Wierzę [...], że mamy w nim istotnie prawdziwe

8» Por. J. J. Terej: Idee, mity, realia. Szkice do dziejów na- rodowej demokracji. Warszawa 1971, zwłaszcza s. 7—83. Także A. Micewski: Roman Dmowski. Warszawa 1971, zwłaszcza s. 13—136.

3*


Creative Commons License Prawa do treści książki "Stanisław Brzozowski - kształtowanie myśli krytycznej" posiada Andrzej Mencwel. Książka jest dostępna na licencji Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne 3.0 Polska.