lna próba analizy „twórczości" Brzozowskiego
odsyła bezpośrednio do jego „życia", a związkowi te-
rnu może przeczyć tylko ostra doktrynalna ślepota.
Kilkudziesięcioletnia historia recepcji tego dzieła jest
zresztą tyleż historią recepcji „twórczości" co „ży-
cia" 15. Wydaje się więc konieczne zarysowanie per-
spektywy właściwego rozumienia relacji między twór-
czością Brzozowskiego a jego osobowością, zwłaszcza
że szczególnie w przypadku tego twórcy tradycyjny
podział na „życie" i „dzieło" ujawnia swoją schema-
tyczność, gdyż o tyle twórczość Brzozowskiego jest
jego osobowością, o ile osobowość jest twórczością.
W odróżnieniu od dyskutantów z 1908 roku znamy już
biografię niemieckiego kompozytora, Adriana Lever-
kiihna, pióra Tomasza Manna. Aforyzm Nietzschego
jednak: „każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś no-
we niebo, znajdował moc do tego dopiero we wła-
snym piekle" — jest starszy i od tej pracy, i od
tej dyskusji. Ale ten, kto zrozumiałby go w 1908 ro-
ku, musiał napisać chociaż Tonio Krogera, jeśli nie
Notatki z podziemia.
Aby zrozumieć, czego mimo oczywistej bystrości
w zacietrzewieniu Haecker nie zrozumiał, zestawmy
jeszcze kilka dat i faktów. Dwa i pół roku wcześniej,
15 listopada 1906 roku, w westybulu Politechniki
Lwowskiej, w której autor Płomieni wygłaszał entu-
zjastycznie przyjmowane odczyty o „światopoglądzie
pracy i swobody", rozrzucono broszurę: Materiały
śledztwa żandarmskiego z roku 1898 w sprawie To-
warzystwa Oświaty Ludowej. 1. Zeznania Leopolda
Stanisława Leona (3 imion) Brzozowskiego. Broszurka
wydana nakładem Drukarni Narodowej we Lwowie
16 Dowodzi tego M. Sroka zarówno w swoich komentarzach
do Listów, jak i w przedmowie tej edycji. Zob. M. Sroka:
Legendy Brzozowskiego, [w:] Listy, wyd. cyt., t. I, s. VII—LXII.
2 — S. Brzozowski...
1T