w broszu-
rach i książkach falę spekulacji psychologicznych. Owa
»zagadka psychologiczna", którą po raz pierwszy po-
stawił „Naprzód" w opublikowanym 5 maja 1908 roku
artykule Szpieg, frapowała 'wszystkich zainteresowa-
nych 9. Mniej w kampanii propagandowej, i to po obu
2 września, oznaczając jego pierwszy termin na 16 września.
U września już wiadomo, że termin ten z powodu odmowy
SDKPiL i PPS-Lewicy nie zostanie dotrzymany. W począt-
kach października wiadomo, że nastąpi dalsza zwłoka z powo-
du odmowy przyjazdu Bakaja do Krakowa. 30 X1908 roku
w numerze 300 „Naprzodu" ukazuje się pierwszy odcinek „Pło-
mieni" Stanisława Brzozowskiego — Emila Haeckera, wydru-
kowanych następnie w początkach lutego 1909 roku jako bro-
szura: Rzecz o „Płomieniach" St. Brzozowskiego.
9 „Naprzód" pisał: „Brzozowski był fanatycznym głosicielem
marksowskiego światopoglądu, jako najwyższej syntezy ducha,
z której starał się rozwinąć filozofię, ujmującą w jednolitą
całość bieg świata, tłumaczącą wszystkie zjawiska dziejów
przyrody i ludzkości... A było to w jego pismach takie pło-
mienne, tak subiektywne, robiło wrażenie tak żywiołowej szcze-
rości, tak namiętnego ukochania idei!... I któż by pomyślał,
że ta sama ręka tym samym stylem, z zastosowaniem tej sa-
mej metody naukowej — pisała raporty szpiegowskie dla car-
skiej policji, tłumacząc żandarmom rosyjskim socjologicznie, ze
stanowiska teorii materialistycznego pojmowania dziejów prze-
jawy walki rewolucyjnej i działalność partyj socjalistycznych...
[...] Gdzie klucz do zrozumienia tej ohydy? Jak wytłuma-
czymy sobie tak potworne zjawiska? [...] Jak sobie wytłuma-
czyć psychologię takiego znikczemnienia?" [...] „Naprzód" 5 ma-
ja 1908, nr 124. Artykuł ten załączony do akt sądu obywatel-
skiego przedrukował Emil Bobrowski: Sprawa Stanisława Brzo-
zowskiego. Akta sądu obywatelskiego. „Droga" 1935, nr 1.
Obszerne fragmenty Listy, t. I, s. 499—501. Podobnie lwowski
„Głos": „I oto zagadka wewnętrznej istoty tego niepośledniego
szpiega. Jak ją rozwiązać, jak odgadnąć? Jak wytłumaczyć, co
pchnęło tego człowieka w najpodlejszą służbę? Mógł być —
pisze «Słowo Polskie» — chlubą narodu. Mógł nią być, mógł
stać na jednym z pierwszych miejsc naszego społeczeństwa.
A jednak ten człowiek, który umiał tak artystycznie improwi-
zować życie, a z drugiej strony odkrywać tego życia biegi
13