³gÅ‚
być o Was spokojny" 6.
Broszurka ta stanowiła psychologiczne, propagan-
dowe uzasadnienie oskarżenia. „Ulegając namowom
wielu stron, wydaję obecnie w osobnej książeczce tę
krytykę, która w październiku i listopadzie 1908 roku
pojawiła się w szeregu felietonów «Naprzodu». Zain-
teresowanie, które felietony te wówczas budziły, jeszcze
nie ostygło, przeciwnie, sprawa nabiera coraz większe-
go rozgłosu" — pisał w słowie wstępnym7 autor
głośnego również artykułu Szpieg załączonego do akt
sÄ…du obywatelskiego. Nazajutrz, 14 lutego, przy wej-
ściu do sali Związku Stowarzyszeń Robotniczych na
ulicy Wiślnej w Krakowie, w pierwszym małym po-
koiku, siedzący osobno „partyjniak" rozdawał chętnym
bezpłatnie broszurkę Haeckera. Autor stawiał sobie
w niej „za zadanie [...] rozstrzygnięcie zagadki psycho-
logiczne.j, problematu, dziwnego, niewytłumaczalnego
rozdwojenia osobowości". Nie tylko kolejność publi-
kacji, polemiczność intencji, ale i perspektywa spojrze-
nia na osobowość Brzozowskiego wskazują na to, że
« Okoliczności podróży Brzozowskiego z Florencji do Krako-
wa referuję za pamiętnikiem W. Kolberg-Szalitowej. Patrz:
W. Kolberg-Szalitowa: Pamiętnik o Brzozowskim. „Twórczość"
1957, nr 5, s. 43-96. Pewne szczegóły potwierdza Z. Nałkow-
ska, Wspomnienie o sprawie Stanisława Brzozowskiego, [w:]
Widzenie bliskie i dalekie. Warszawa 1957, s. 280—288. Pierwo-
druk: „Studio" 1936, nr 3—4. Zob. również S. Brzozowski:
Listy, t. II. s. 58—63.
7 E. Haecker: Rzecz o „Płomieniach" S. Brzozowskiego. Kra-
ków 1909, s. 47. Edmund Szalit, jak wiadomo, dobrze wpro-
wadzony w środowisko polityczne PPSD pisał do Brzozow-
skiego: „Zdaje mi się, że pojawienie się w tym czasie właśnie
sprawozdania o Płomieniach ma swoje uzasadnienie w bli-
skim terminie zwołania sądu". Szalita cytuję za W. Kolberg-
-SzalitowÄ…; poz. cyt., s. 58.
11