â—€


mi doniesiecie, że pieniądze w drodze..."5 Przekaz Klingera nie dotarł jeszcze do Florencji. Jednocześnie przypomina ponownie nie widzianemu od czasów Nie- mirowa, a więc prawie piętnaście lat, przyjacielowi, aby pisał do Antoniny pod jego nieobecność. 10 lutego wyjeżdża Brzozowski z Florencji, w portfelu wioząc ukryte przed rodziną anonimy, w których grożono mu śmiercią. Z drogi, we Florencji, Bolonii, Mesterze, Pontebbie, pisze do obu pokrzepiające kartki: „Byle- bym mógł być o Was spokojny". 11 lutego rano przy- bywa do Wiednia, na dworcu oczekują go Szalitowie. W Wiedniu, a także potem w Krakowie nie odstępuje go uzbrojony w rewolwer Szalit. Mimo to atmosfera wśród bliskich jest dobra. „Wreszcie skończy się męka. Zbliża się chwila — walna bitwa, którą on wygra, wygra, bo jest niewinny". 12 lutego w to- warzystwie Szalitów opuszcza Wiedeń; pod wieczór tego samego dnia są już w Hotelu Europejskim w Krakowie. Tu zatrzymali się również przyjaciele i obrońcy oskarżonego autora eseju Odbywa się osobliwy sąd: Wacław Nałkowski, Zofia Rygier- -Nałkowska, Buberowie, Władysław Orkan, Bro- nisław Gałczyński, Salomeą Perlmutter-Trawiecka. „W zdrowiu Brzozowskiego — notuje Walentyna Kolberg-Szalitowa — przez te kilka miesięcy, w czasie których nie widzieliśmy go, zaszła jednak duża zmia- na: wyglądał gorzej i dręczył go kaszel — ten kaszel rozdzierający (zapamięta go również Zofia Nałkow- ska — przyp. A. M.) rozlegał się po korytarzach ho- telu". 13 lutego, w przeddzień pierwszego posiedzenia sądu, kaszlący Brzozowski chroniony przez zbrojnego w rewolwer Szalita idzie uliczkami starego Krakowa — na murach rozlepiono właśnie wielkie ogłoszenia anon-

s List do Witolda Klingera z 9 lutego 1909 roku. Tamże, s. 59.

10

sujące ukazanie się broszury Haeckera: Rzecz o „Pło- mieniach" Stanisława Brzozowskiego. „Bylebym mó


³gÅ‚ być o Was spokojny" 6.

Broszurka ta stanowiła psychologiczne, propagan- dowe uzasadnienie oskarżenia. „Ulegając namowom wielu stron, wydaję obecnie w osobnej książeczce tę krytykę, która w październiku i listopadzie 1908 roku pojawiła się w szeregu felietonów «Naprzodu». Zain- teresowanie, które felietony te wówczas budziły, jeszcze nie ostygło, przeciwnie, sprawa nabiera coraz większe- go rozgłosu" — pisał w słowie wstępnym7 autor głośnego również artykułu Szpieg załączonego do akt sądu obywatelskiego. Nazajutrz, 14 lutego, przy wej- ściu do sali Związku Stowarzyszeń Robotniczych na ulicy Wiślnej w Krakowie, w pierwszym małym po- koiku, siedzący osobno „partyjniak" rozdawał chętnym bezpłatnie broszurkę Haeckera. Autor stawiał sobie w niej „za zadanie [...] rozstrzygnięcie zagadki psycho- logiczne.j, problematu, dziwnego, niewytłumaczalnego rozdwojenia osobowości". Nie tylko kolejność publi- kacji, polemiczność intencji, ale i perspektywa spojrze- nia na osobowość Brzozowskiego wskazują na to, że

« Okoliczności podróży Brzozowskiego z Florencji do Krako- wa referuję za pamiętnikiem W. Kolberg-Szalitowej. Patrz: W. Kolberg-Szalitowa: Pamiętnik o Brzozowskim. „Twórczość" 1957, nr 5, s. 43-96. Pewne szczegóły potwierdza Z. Nałkow- ska, Wspomnienie o sprawie Stanisława Brzozowskiego, [w:] Widzenie bliskie i dalekie. Warszawa 1957, s. 280—288. Pierwo- druk: „Studio" 1936, nr 3—4. Zob. również S. Brzozowski: Listy, t. II. s. 58—63.

7 E. Haecker: Rzecz o „Płomieniach" S. Brzozowskiego. Kra- ków 1909, s. 47. Edmund Szalit, jak wiadomo, dobrze wpro- wadzony w środowisko polityczne PPSD pisał do Brzozow- skiego: „Zdaje mi się, że pojawienie się w tym czasie właśnie sprawozdania o Płomieniach ma swoje uzasadnienie w bli- skim terminie zwołania sądu". Szalita cytuję za W. Kolberg- -Szalitową; poz. cyt., s. 58.

11


Creative Commons License Prawa do treści książki "Stanisław Brzozowski - kształtowanie myśli krytycznej" posiada Andrzej Mencwel. Książka jest dostępna na licencji Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne 3.0 Polska.

â–¶