11

"( . . . ) radykalna sprzeczność między teorią psychoanalityczną a empiryczną antropologią i socjologią (...) nie istnieje. Nie chciałbym zobaczyć oddzielenia się psychoanalizy od empirycznych nauk o kulturze ani też opisowej antropologii zdegradowanej do roli pomocnika teorii psychoanalitycznej"13 Gustaw Bychowski, przedstawiając w 1928 roku rzetelny wykład teorii Freuda na polskim gruncie, formułuje opinię o swoistej ekspansywności tej nowej tendencji:

"Szereg czysto empirycznie stwierdzonych faktów z ściśle określonej i ograniczonej dziedziny, staje się punktem wyjścia dla coraz to głębiej i szerzej sięgającej teorii, która szybko prowadzi do stworzenia nowej metody i nowej nauki. Nauka ta od razu wychodzi poza swój teren pierwotny i (wyjąwszy nauki ścisłe), poczyna obejmować wszystkie niemal dziedziny wiedzy czystej i stosowanej. (...) Taka ekspansja zastosowań, taka szerokość horyzontów nadaje psychoanalizie niewątpliwie pewien charakter filozoficzny".14

Nie miejsce tutaj na obronę psychoanalizy przed jej krytykami. Zaniechanie obrony nie świadczy jednak o pełnej akceptacji głoszonych przez psychoanalizę tez. Pole graniczne i punkt wyjścia dla mojej rozprawy stanowi bardzo ostrożny sąd psychologa, sformułowany w 1966 roku:

"Nie ulega wątpliwości, że nagromadzone dane empiryczne wystarczają, by uznać że w twierdzeniach psychoanalityków zawiera się wiele trafnych obserwacji i wartościowych poznawczo spostrzeżeń"15.

W tym miejscu trzeba także zwrócić uwagę na konieczność dokonania rozróżnienia między aspektem metodologicznym myśli Freuda, a konkretną treścią jego tez i' hipotez. Dostrzec należy prekursorstwo metodologiczne Freuda, szczególnie w odkryciu wypowiedzi-maski, którą cechuje współistnienie znaczeń, a nie ich proste następstwo.

Tak więc przyjmując - ostatni z podanych wyżej - sposób rozwiązywania kontrowersji wokół statusu i wartości psychoanalizy, przyjdzie nam teraz sformułować horyzont owej ofensywnej obrony. Mam na myśli konieczność wydobycia z zespołu dyrektyw, przypisanych postępowaniu psychoanalitycznemu w badaniach humanistycznych, takiego korpusu, który jest bądź najżywiej roz-


12

wijany wfilmoznawstwie, bądź wiąże się z nim największe nadzieje poznawcze.

A. Podmiot

Niewątpliwie zasadniczy dla naszego postępowania, także dla całej współczesnej humanistyki, jest problem podmiotowości. W powszechnej i nieco wulgarnej recepcji psychoanalizy zarzucano jej podkreślanie mechanizmów oddalających refleksję podmiotową, a nawet sprzyjających radykalnemu odpodmiotowieniu refleksji. Za taki czynnik uznano instynkty, w wyniku działania których istota ludzka zbliża się bardziej do kukły we władaniu nieświadomych sił, stając się przedmiotem. Znacznie bardziej elegancki, choć równie stanowczy jest sad Leszka Kołakowskiego, będący konkluzją jego krytyki psychoanalitycznej teorii kultury:

"Sądzę jednakowoż, że wiemy, na czym polega różnica między postawą człowieka, który sam siebie traktuje jako przedmiot i postawę zdominowaną przez wolę bycia podmiotem; postawy te są istotnie różne i mogą być wartościowane; wychowanie ku jednej z nich lub raczej ku drugiej jest związane z przeświadczeniem natury quasi—teoretycznej. Doktryna, która uczy, że nie możemy być podmiotami prawdziwie, jest z tego punktu widzenia zniechęcająca - uczy zgody na to, by siebie i drugich traktować jako przedmioty właśnie. Zgoda taka jest zgodą na uśpienie cywilizacji".16

Esej Kołakowskiego nie włącza w obręb refleksji, między innymi , koncepcji podmiotu Lacana, wówczas jeszcze nie upowszechnionej , w której świetle nie da się utrzymać sądu, iż "psychoanaliza uczy, że nie możemy być podmiotami prawdziwie". Przy czym punkt niezgody polega na nieporozumieniu: współczesna psychoanaliza radykalnie odrzuca iluzję samoświadomego podmiotu kartezjańskiego, tak jak czynił to w istocie Freud, optując za dynamiczną i zmienną w czasie koncepcją podmiotu. Proponuje natomiast inne rozwiązanie, odległe od prostej negacji podmiotowej potencji jednostki ludzkiej. Twierdzi, że podmiot jest dynamiczną grą skomplikowanych napięć - co jest chyba najbliższe prawdy o jego naturze.

Także przed Lacanem dostrzegano głęboko humanistyczny, pod-


Creative Commons License Prawa do treści książki "Film i psychoanaliza" posiada Wiesław Godzic. Książka jest dostępna na licencji Książka ma pełne prawa zastrzeżone i można ją wykorzystywać wyłącznie na zasadzie dozwolonego użytku..