ROZDZIAŁ 2 KINO WOBEC PROBLEMATYKI PSYCHOANALITYCZNEJ I WIDZA

W połowie lat czterdziestych elitarne czasopismo amerykańskich psychiatrów "Hollywood Quarterly", opublikowało ważny dwugłos na temat filmu (podejmując na swych łamach problematykę filmową po raz pierwszy). Lawrence Kubie - profesor Uniwersytetu Kalifornijskiego, neurolog, psychiatra i psychoanalityk, autor książki "Practica1 Aspects of Psychoanalysis" - zajął się problematyką związków psychiatrii z filmem. Jego kolega uniwersytecki i redaktor "Hollywood "Quarterly", Franklin Fearing, podjął natomiast temat zatytułowany: psychologia i film. Zamierzeniem redakcji było zainicjowanie dyskusji poprzez przedstawienie przeciwstawnych poglądów. Pomysł nie udał się całkowicie, bowiem obydwaj rozmówcy stawiali problemy w sposób zadziwiająco zgodny, obydwaj także porzucili tytułową problematykę i w istocie rozwijali zagadnienie związków kina i psychoanalizy.

Kubie postawił tezę, iż filmowcy często zajmowali się zjawiskami z pogranicza psychiatrii i psychologii i zapytał więc, czy istnieją powody,dla których profesjonaliści z tych dziedzin mieliby w ramach rewanżu zająć się filmami. Odpowiada twierdząco i zastanawia się nad motywami i przyszłym kierunkiem rozwoju. Bowiem kino, według profesora psychiatrii stanowi szczególny czynnik emocjonalnego i kulturowego wpływu na życie człowieka. Najważniejszą cechą jest quasi-realizm: tylko kino posiada zdolność symulowania rzeczywistości w tak doskonałym stopniu, że

"gdy jesteśmy w kinie, cokolwiek zdarza się przed naszymi

oczami, jakkolwiek byłoby to wymyślone i nieprawdopodobne,

to czujemy jakbyśmy byli naocznymi świadkami samego

życia".1

Ta potężna siła - nadużywana przez aparat propagandy i


24

przynosząca na ogół negatywne skutki dla dzieci - powoduje osłabienie czynnika wyobraźni: w kinie, które jest środkiem pseudorealistycznym ze swej istoty, nie ma miejsca na wyobraźnie. Nie powinno to jednak wyzwalać zarzutu redukcjonizmu w stosunku do filmów: bowiem technika filmowa jest w stanie trafnie odmalować neurotyczne stany człowieka i spowodować odczucie tych stanów w psychice widza. Kino także przedstawiać może sny, przez co zbliża się do psychoanalizy, stawiającej za cel ich interpretację. Jednak sny filmowe mają niewiele wspólnego ze snami realnymi: sny kinowe są" popryskane kolorami", pełne dynamizmu i w większości nieme - prawdziwe sny są charakteryzowane przez cechy przeciwstawne. Najbardziej istotne wydaje się przekonanie psychiatrów. Kubiego i Fearinga, iż, po pierwsze. powinien zostać utworzony zespół badawczy. który zająłby się wpływami filmów (szczególnie filmów psychiatrycznych) na pacjentów cierpiących na choroby psychiczne. Po drugie, powinna powstać rada psychiatrów, do uprawnień której należałoby zezwalanie na udział profesjonalistów w realizacji utworów filmowych, a także zatwierdzanie scenariuszy filmów psychiatrycznych.2

Projekt ten należy uznać za rodzaj obrony wizerunku psychiatry i chorego psychicznie w ówczesnym kinie amerykańskim (autorzy podają konkretne przykłady utworów sprzeniewierzających się prawdzie naukowej). Świadczy on - poza ukierunkowaniem na cele doraźne, zgoła publicystyczne - o znacznej roli społecznej, jaką przypisywano kinu, ale także o dużej popularności tematów psychiatrycznych.

Nasza refleksja nad związkami kina i psychoanalizy do lat siedemdziesiątych, czasu przełomu poststrukturalnego i psychoanalitycznego, przebiegać będzie trzema drogami. Najpierw zwrócimy uwagę na problematykę utworu filmowego, następnie zajmiemy się udziałem psychoanalizy w myśleniu o filmie. Trzecim momentem będzie przedstawienie zarysu koncepcji widza filmowego, powstałych przed okresem psychoanalitycznej rewolucji.

A. Filmy "freudowskie"

Wielu badaczy skłonnych jest uważać, że związki między ki-


Creative Commons License Prawa do treści książki "Film i psychoanaliza" posiada Wiesław Godzic. Książka jest dostępna na licencji Książka ma pełne prawa zastrzeżone i można ją wykorzystywać wyłącznie na zasadzie dozwolonego użytku..